Ciemna strona Ryb

Jeśli chodzi o Ryby, to przeważnie nie wiadomo o co chodzi.

Współczujące, tajemnicze, nieodgadnione, eteryczne, wrażliwe. W literaturze astrologicznej i wszelkiego rodzaju artykułach podkreśla się zwłaszcza współczucie i zdolność do poświęceń, porównując archetypowe cechy tej fazy do pierwszych chrześcijan idących pokornie na rzeź, albo do samego Chrystusa, składającego się w ofierze za grzechy całej ludzkości.

Rzadko kiedy natomiast wspomina się o tej mrocznej stronie Ryb ( i nie mam tu na myśli ucieczki od rzeczywistości w formie nałogów). Oczywiście każda faza zodiaku ma swoją ciemną i jasną stronę, to tak  gwoli jasności.

Generalnie Ryby solarne i Ryby lunarne jak i uwydatnienie tego znaku w horoskopie indywidualnym bardzo często powoduje, że postrzega się taką osobę jako delikatną i słabą.

A to dlatego, że Ryby potrafią się całkiem nieźle dostosowywać jak każda faza zmienna.

Co więcej, podobnie jak Bliźnięta, są dwoiste, co tym bardziej podkreśla ich zmienność.

Tak często współczucie jest mylone z wczuwaniem się w drugą osobę. To, że Ryba potrafi doskonale wczuć się w położenie powiedzmy cierpiącej ofiary, nie znaczy wcale, że musi ona okazywać owej ofierze współczucie! I wcale nie musi żałować położenia, w jakim delikwent się znalazł.

Jak wszystkie znaki wodne (Rak, Skorpion) Ryby doskonale wyczuwają nastroje i emocje. Potrafią jak nikt postawić się w położeniu drugiej osoby. Całe ich życie oparte jest na odczuwaniu w swoim wnętrzu (czy duszy) tego, co się dzieje dookoła. Ryba bezbłędnie określi nastrój jednostki, z jaką wchodzi w interakcję (czy jest to rozmowa telefoniczna, czy też rozmowa w cztery oczy).

Oczywiście, w związku z tym jednostka Rybia może okazywać współczucie, pomagać cierpiącym i potrzebującym, sama może poświęcać się w imię wyższej idei, ale nie musi.

Wzmożona wrażliwość może być całkiem sprawnie wykorzystana do zadawania bólu innym i czerpania z tego sadystycznej przyjemności, poprzez wczuwanie się w ich cierpienia.

Przypomina mi to jedno z opowiadań science-fiction, które przeczytałam dawno temu. Autor opisuje fikcyjną oczywiście historię wynalezienia substancji, która umożliwia jednemu człowiekowi odczuwanie wszystkiego tego, co odczuwa drugi człowiek, włączając w to ból. Wynalazca ma nadzieję, że odwiedzie to ludzkość od zadawania cierpień innym.

Głęboko się rozczarowuje, kiedy okazuje się, że nic to nie zmieniło, a wręcz niektóre jednostki, czerpią ogromną przyjemność zadając i współodczuwając ból.

Po prostu marzenie każdego sado-masochisty.

Oczywiście Ryby są łatwowierne, nie ma to jak podejść Rybę, zgrywając ofiarę losu. Ale Ryba zbyt wiele razy rozczarowana (wszak każdy ma pewną ograniczoną wytrzymałość) może popłynąć w drugą stronę oceanicznej głębi. Tę ciemniejszą, gdzie ofiara zmienia się w kata i co więcej, rozkoszuje się swoją nową rolą.

Tak jak w tym opowiadaniu, gdzie wczuwanie się w cierpienie drugiego człowieka wcale nie powstrzymuje przed zadawaniem bólu.

Odwrotną stroną współczucia i poświęcenia jest przecież okrucieństwo i chłód.

Ponadto Ryby posiadają pewną cechę i zazwyczaj nie są jej świadome. Pomimo, doskonałej zdolności odbierania wrażeń z otoczenia, same przeważnie pozostają nieodgadnione. Uświadomienie sobie tej właściwości i właściwe wykorzystanie jej w życiu może być bardzo przydatne.

Właśnie nieświadomość jest kolejną niezbyt przyjemną cechą Ryb. Pomocna może się tu przydać Panna, stojąca w opozycji i reprezentująca analityczność i racjonalizm, cechy, których archetypowym Rybom brakuje.

Nadmierne „czucie” może przyczyniać się do postrzegania Ryb jako manipulantek i to działających zupełnie nieświadomie.

Owszem zapewne zdarzają się osobniki, albo osobniczki Rybie, które wykorzystują swoją siłę przeciw innym, ale przeważnie Ryba odrzuca tego typu niskie zachowania, zdając sobie sprawę, że na większą skalę nieuczciwość nie ma sensu.

Wystarczy popatrzeć na symbol Ryb. Dwa półokręgi skierowane w przeciwne strony, albo dwie ryby, jedna płynie w prawo druga w lewo. Daje to możliwość wyboru, albo balansowanie pomiędzy dwoma skrajnościami.

Zazwyczaj to Ryby przyjmują rolę męczenników, dopóki nie zrozumieją, że mogą popłynąć w druga stronę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *