Category Archives: Astrologia porównwacza

Astrologia porównawcza zajmuje się relacjami partnerskimi

McRelacje, czyli o Wieśmakach Emocjonalnych

Makrelacje czyli Skorpiony (i nie tylko) okiem Byka

friends with benefitsNaszły mnie przemyślenia osobiste o kondycji (uwielbiam to nadużywane wszem i wobec sformułowanie zwłaszcza przez krytyków filmowych) współczesnego mężczyzny, współczesnej kobiety i współczesnej makkultury. Jeśli nie wiecie czym jest pojęcie makdonaldyzacji, to mogę was odesłać do podręcznika wiedzy o kulturze (tak, jest taki przedmiot i nawet mam przyjemność go nauczać!). Otóż, makdonaldyzajca w kulturze to zjawisko polegające na tym, że lubimy być „szybko i sprawnie obsługiwani, wiemy czego i za jaką cenę możemy się spodziewać oraz jak postępować, by otrzymać to, czego potrzebujemy. Taki sposób funkcjonowania różnych placówek, w tym kulturalnych, przypomina zasady działania barów szybkiej obsługi Cytat z podręcznika „Spotkania z Kulturą” wydawnictwa Nowa Era. Śmiem twierdzić że taki skrajny konsumpcjonizm przenosi się też niestety na myślenie o innych ludziach, przyjaźniach i związkach partnerskich.  Czyni to  wiele krzywd nie tylko naszej duszy, psychice czy wreszcie naszego domu czyli Ziemi, ale też dla relacjom damsko męskim. Cóż, stajesz się tym, co jesz (jako ascendent w Byku nie mogłam sobie odpuścić tej dygresji).

Tak się składa, że posiadam na nieszczęście albo i szczęście Urana w 7 domu w znaku Skorpiona na descendencie.Bernini Proserpina Cóż to oznacza to wszyscy podejrzewamy, nagłe zauroczenia, skrajne emocje, zerwania, rozwody bądź nietypowe związki. Jednym słowem „Vicky, Cristina Barcelona” w pigułce mam na co dzień. Śmiem jednak twierdzić, że w dzisiejszych czasach związkiem nietypowym można nazwać związek, w którym mężczyzna szanuje i respektuje niezależność kobiety i jej potrzeby, uczucia, dążenia i zainteresowania i vice versa (kobieta jego). No cóż, ile mamy takowych związków, że jedno dba o drugie? Że nie wyrzuca partnera jak zużytego sprzętu i zamienia na nowy model?

Pytanie retoryczne, prawie nie ma takich związków, żyjemy w społeczeństwie jakiegoś głupawego gloryfikowania singli, że niby tak fajnie mają bo tacy wolni i niezależni są i mogą robić co chcą, z kim chcą i kiedy chcą. Dość mylne to wrażenie przypominające nieco Kronikę filmową. Dla młodszych czytelników podpowiem, że Kronika Filmowa to był taki propagandowy komunistyczny program, do którego upodobnił się obecnie cały TVN. Otóż w tym programie wychwalano osiągnięcia komunizmu. To nijak się ma do rzeczywistości. Kobiety single nie chcą być singlami, są nimi z tej prostej przyczyny, że nazbyt szanują siebie aby wchodzi w makzwiązki, oparte na wymianie kilku myśli, płynów ustrojowych, szybkiej i sprawnej obsłudze. Wyrażam opinię, iż ja również niespecjalnie chcę być singlem, ale wolę już ten stan niż zniżać się do poziomu relacji szybkoobsługowej. Tutaj można sobie gdybać astrologicznie, ale Księżyc, Wenus w Rybach często daje długie lata samotności (nie tylko u mnie to akurat się bardzo mocno sprawdza).

Oczywiście są faceci i kobiety, którzy cenią sobie stałość, miłość, dbanie o innych, zdrową relację. Nadmienię, że nawet znam takie pary na co dzień. Z czym to się jednak wiąże, takie budowanie trwałej relacji opartej nie tylko na namiętności czy pożądaniu ale również na szacunku i przywiązaniu?

No z pracą, otóż właśnie z pracą, przede wszystkim praca nad sobą i własnymi wadami. Podobno jest tak z biologicznego punktu widzenia, że jak mija pierwsze zauroczenie, to rodzi się przywiązanie i miłość taka stabilna i spokojna. No cóż z moim Uranem w 7 domu nigdy tego nie doświadczyłam, ale za to gdyby wierzyć legendom miejskim, to może i coś w tym jest.

Otóż mając Urana w 7 domu poznałam w życiu paru dziwacznych i nazwijmy to, pod pewnymi względami oryginalnych mężczyzn, ale też w większości egoistów skupionych tylko i wyłączenie na własnej… główce. Otóż Uran silny w horoskopie daje też umiejętność odcięcia się nagle od pewnych zdarzeń, ludzi i emocji i to definitywnie na zawsze i na amen, ale daje tez pewien błysk, analityczność spojrzenia i genialne albo i szalone wglądy w rzeczywistość. U mnie to jest rzeczywistość związków.

Co zauważyłam, że pal licho tych panów, którzy mają opracowane jakieś tam procedury postępowania z samicami, które chcą potocznie mówiąc zaliczyć. Zazwyczaj jest to ta sama gładka gadka jaką znamy z imprez, dyskotek czy tzw. randek w ciemno. Takie typy są może nawet i zabawne, trochę nieudaczne, ale też i niespecjalnie szkodliwe, oni po prostu się stołują w tych obszarach, gdzie panie podają się na talerzu, jako kandydatki na maksex czy makrelację, tanio szybko, sprawnie i do syta. Weszli do baru zjeść i już, filozofii jakiejś w tym nie ma.  kadr z filmu "Wielkie Żarcie"Naje się taki jedną, pójdzie po drugą, trzecią i czwartą. Niektórzy panowie tak mają, można to sobie tłumaczyć biologią i ewolucją, że chcą po prostu rozsiewać swe geny po świecie. Z drugiej strony dużo jest kobiet które również postępują w ten sposób no i w sumie jest to jak dla mnie ok. Każdy ma wolność wyboru, każdy z nas lubi to co lubi, i o ile nie narzuca innym swojej woli bądź nie krzywdzi innych, to jest to całkiem akceptowalne społecznie. Stąd powstała instytucja friends with benefits (czyli kolegów od seksu), a nawet powstał film, dość toporna i naiwna komedia romantyczna z Milą Kunis i Justinem Timeberlake w rolach głównych. Ponieważ film ów wyprodukowany jest przez neptuniczną fabrykę snów czyli Hollywood (wiecie, że różdżka z drzewa Holly – ostrokrzew ma moce magiczne ) zatem ma przekazywać miło lekko łatwo i przyjemnie i trochę tak nas mamić. Rzadko kiedy w realu koledzy czy koleżanki od seksu stają się partnerami na całe życie. Z psychologicznego punktu widzenia zazwyczaj taka relacja jest krzywdząca psychicznie dla jednej ze stron (przeważnie kobiety, bo kobiety łatwiej się angażują emocjonalnie od mężczyzn – no taką mamy biologię, nic tutaj nie poradzimy). Dla niektórych facetów czy facetek takie związki jako tako funkcjonują jako pewien substytut wartościowej relacji (na bezrybiu i jak ryba jak wiadomo).

I jakoś tak to się toczy. Ale otóż istnieje pewna niereformowalna kategoria mężczyzn, kobieciarzy i mizoginów. Im nie wystarczy, że posilą się w Macu, że się nażrą aż do syta. Oni muszą totalnie wessać i wycisnąć niczym cytrynkę psychikę kobiety, na której aktualnie żerują. Tacy mężczyźni muszą czuć, że kobieta emocjonalnie się zaangażowała, makseks to dla nich żadna tam zabawa, musi być przyprawa i esencja czyli uczucie, pragnienie i pożądanie kobiety, którą aktualnie wykorzystują. Sami nie mając nigdy zamiaru choćby minimalnie zaangażować się emocjonalnie, pławią się w emocjach kobiet, które akurat miały nieszczęście (albo i szczęście) stanąć na ich drodze.kadr z filmu "Salo"

Jak to wygląda astrologicznie, oczywiście wśród erotomanów uzależniających od siebie emocjonalnie przodują faceci z silnym Lwem, Wodnikiem i Skorpionem. Jako Lwy i Skorpiony są oczywiście bezdyskusyjnie najlepsi, ich ptak jest oczywiście najfajniejszy  i mają takie malutkie ego, że wszelka próba zwrócenia im uwagi, że być może są w błędzie skazana jest z góry na porażkę. I taka białogłowa, która nie da się spenetrować, to głupia jakaś ona jest czy co? Że nie doceniła takiego koguta.

Silny Wodnik oczywiście zawsze będzie robił, to co mu się podoba i to bez względu na innych (akurat specjalnie seksualny znak to dla mnie jest – chyba, że intelektualna debata o niekonwencjonalnych sposobach badań – tutaj może podgrzać atmosferę, ale w połączeniu z silnym Lwem wzmagał będzie egoizm).

Poznałam dwóch takich mężczyzn z silnym Lwem, Wodnikiem i Skorpionem. Obaj znali się na tematach wybitnie niekonwencjonalnych. Obu ich charakteryzował duży egoizm, nieprzeciętna inteligencja i wybitność. Co do ich emocjonalności względem mojej emocjonalności to jednak niestety była to totalna klapa. Odbierałam ich jako pozbawionych empatii i niewrażliwych.

Otóż faceci ci chcieli makzwiązku, ale nie takiego przeciętnego makzwiązku, gdzie jest szybko dużo tanio i dobrze, ale związku z twistem i emocją. Najpierw musieli rozkochać w sobie i jak widzieli, że ja już ugotowana i totalnie zakręcona, to wtedy uderzali.

Czyż nie uczciwiej byłoby od razu powiedzieć – moja droga, pragnę sexu i jedynie seksu – nie czyń że sobie żadnych nadziei na trwałą relację.  Długo nad tym myślałam, analizowałam, przeżywałam, cierpiałam. Otóż doszłam do wniosku, że tacy panowie są to osoby głęboko emocjonalnie poranione, zakompleksione, wewnętrznie niepewne siebie na tyle, że potrzebują potwierdzenia własnej wartości  poprzez emocjonalne manipulacje kobietami, które są uczciwe i pragną zdrowej relacji opartej na zaufaniu.Virginia Johnson - pionierka badań naukowych dot. ludzkiej seksualności

Zwłaszcza u mężczyzn zauważyłam, że na szczyty wyrachowanej bezwzględności wobec kochanek potrafi się wznieść Wenus i Mars w aspekcie do Plutona (oczywiście w sensie negatywnym, bo każdy z tych aspektów może mieć znaczenie hiperpozytywne, to od nas zależy jak je wykorzystamy, czy w służbie innym czy też przeciwko nim). Mówię to jako kobieta, nie wiem jak panowie odbierają podobne aspekty u kobiet, domyślam się, że okrucieństwo jest raczej cechą niezależną od płci.

Właściwie z perspektywy czasu bardzo cieszę się, że te związki umarły, że nie jestem partnerką ani jednego ani drugiego pana. No jak mogłoby wyglądać moje życie z kompletnym mizoginem, notorycznym Casanovą i zdrajcą swojej kobiety. Pytanie retoryczne. Kiedyś chciałam być na miejscu tej Pani i strasznie jej zazdrościłam takiego mężczyzny, teraz li tylko współczuję.

Czego mnie takie toksyczne relacje nauczyły? Chyba tylko i wyłącznie uraniczno siódmodmowej lekcji, że najlepiej definitywnie odciąć się od tego co złe, zacząć myśleć o sobie, o swoich potrzebach, szanować własne uczucia. Po prostu z dystansem do ludzi, nawet i przede wszystkim z dystansem do samej siebie i swoich własnych emocji. Ze świadomością, że nic nie trwa wiecznie i że warto może czekać na właściwą osobę, ale w międzyczasie cieszyć się chwilą.

Dlaczego pokolenie obecnych 30 latków przewartościowało związki, wywróciło do góry nogami cały porządek zastanych relacji, boleśnie przetransformowało rzeczywistość. Otóż Pluton w znaku Wagi. To takie trochę położenie jakby Pluton w 12 domu, niby nie czuć, ale szkodzi, podstępnie niszczy działając z poziomu nieświadomości. Założę się że większość samotnych, rozwiedzionych albo nieszczęśliwych w związku 30latków nie jest w stanie podać przyczyny. Im rzeczy po prostu dzieją się i już. Dzieją się inaczej niż rodzicom i dziadkom.

A co do tych panów, którzy wykorzystują kobiety jeno i wyłącznie dla samego poczucia władzy i kontroli. Naprawdę panowie sądzicie, że na cudzej krzywdzie da się zbudować własne szczęście? Nie macie bardziej kreatywnych zajęć?

Dwóch mężczyzn solarnych Skorpionów, dwa różne światy, dwie miłości. Jedna miłość wywlekła emocjonalne brudy i wypaliła duszę i psychikę ogniem piekielnym. Druga miłość wypaliła tożsamość i świadomość  koniecznością odpuszczenia. Jeden z gruntu okrutny i bezwzględny. Nie wiedzieć czemu ciągle i ciągle od nowa siejący zniszczenie. Ale może taką ma właśnie funkcję w przyrodzie? Może to okrucieństwo ma czemuś służyć właśnie – przecież nie chcemy przemian. My jako istoty ludzkie lubimy zachowywać status quo, potrzeba nam dopiero bodźca, impulsu do zmiany.

Drugi taki trochę zagubiony i poraniony przez życie. Tak, ujrzałam czy może przeczułam coś w jego smutnych oczach pewien potencjał na czystość duszy (a może widziałam odbicie moich złudzeń). Wiele zdziałał dobrego, przy nim nastąpiło pewne oczyszczenie. Opadły pewne emocje i oby opadły już na zawsze.

Jako ascendentalny Byk jestem strasznie zaborcza i uparta, niekoniecznie tego świadoma, uzmysławiają mi to dopiero inni. Byki niby mają pewną stałość, ale tutaj Uran w opozycji  kompletnie zaburza ten obraz, powoduje taki nieokreślony lęk przed stabilizacją, Uran śmiertelnie boi się nudy i zamknięcia w tradycji czy konwencji. Szczerze mówiąc wolałabym chyba umrzeć niż tkwić w jakimś standardowym małżeństwie, gdzie kobieta jest sprzątaczką, kucharką i matką. Wolałabym razem zdobywać szczyty Himalajów, podróżować i odkrywać tajemnice wszechświata, prowadzić czasem filozoficzne rozmowy, a potem styrana podróżą wypić wspólnie gorącą herbatę przy kominku z widokiem na ogród (no Byki kochają ogrody).

Czemu tak. Mam planetę w siódmym domu, a nie w pierwszym. Postrzegam siebie poprzez pryzmat moich partnerów, a jakoś zupełnie ciężko mi jest dostrzec samą siebie poprzez ten zaborczy ascendent. Kiedy planeta jest w pierwszym domu, to my wywieramy wpływ na innych, kiedy w siódmym, to inni wywierają nacisk na nas, tutaj Uran w Skorpionie, to oni właściwie miażdżą psychikę.

Moje nieliczne związki z mężczyznami  przyniosły mi duży wgląd w samą siebie. Jeden o mało mnie totalnie nie zniszczył całkowicie, drugi już nie aż tak, a trzecia i czwarta miłość dały siłę.

To by było na tyle. Uważam Skorpiona za najlepszy, ale jednocześnie najgorszy znak. Gdybym mogła wybierać chciałabym w następnym wcieleniu być solarnym Skorpionem. Maria Curie to mój ideał, a miała aż 3 planety w znaku Plutona.

Zatem jeśli ona potrafiła wykorzystać podziemne moce władcy Hadesu w służbie ludziom, to pewnie każdy może wznieść się na poziom Orła, a może nawet i Feniksa. Dlatego Skorpiony to silne, nieustraszone, władcze osoby, matki, które za dziećmi pójdą w ogień, kobiety, które zawWoman-Phoenix-Rises--106227sze trzymają gardę i pierwotnie erotycznych mężczyzn emanujących zwierzęcym magnetyzmem. Wasze hipnotyczne spojrzenie może mieć moc uzdrawiania.mariecurie

Taka jest moja wysoce przesadnie reaktywna emocjonalność Księżyca w Rybach w połączeniu z silnym Uranem. Śmiałam się z tej naiwności i gardziła nią. Ale Ryby wiedzą i czują, że wszechświat to naczynia połączone, dlatego wybaczenie stało się samo, niepojęte, cudowne, niezrozumiałe dla racjonalnego rozumu, ale uwalniające.

Życzę wszystkim czytelnikom spokoju, szczęścia i spełnienia.

Dziękuję za świadomą inspirację Gwiazdologii oraz za zupełnie nieświadomą T. i Ł.

Radakcja: Mirosław Aleksander Czylek (autor tytułu) – prowadzący blog Gwiazdologia oraz Maria Woźniczko, Krzysztof Romańczak i Tymon Surpeta.

Proszę o niekopiowanie całości jak i fragmentów powyższego tekstu bez mojej wiedzy i zgody.

 

Jak działa horoskop kontaktowy

Kontaktowy to nic innego jak średnia położenia planet. Przykład: ja mam Księżyc w Byku w 15 stopniu, on ma Księżyc w Pannie w 15 stopniu. Średnia tego położenia to 15 stopień Raka, czyli nasz wspólny Księżyc będzie w Raku.  My jako para, pewien organizm i pewna zbiorowość i całość działamy wspólnie jako Księżyc w Raku, choć każde z nas z osobna ma Księżyc w innym znaku.

Tak naprawdę horoskopy kontaktowe to interesująca zabawa, bo mimo wszystko liczy się to, jak każde z nas z osobna podchodzi do partnerstwa i jakie mamy predyspozycje i na ile te predyspozycje spełniają się w nas (tzn. czy on spełnia sobą ideał partnera, jaki noszę w moim horoskopie i czy ja spełniam ideał partnerki, jaki on ma wgrany w swój horoskop). Oczywiście najsilniej będą działać tranzyty, progresje i dyrekcje po horoskopie indywidualnym, to one uruchomią kontakt między dwoma osobami.

Horoskop kontaktowy jest ciekawym dodatkiem do interpretacji horoskopów indywidualnych obu osób, które tworzą związek i po zrobieniu analizy każdego partnera z osobna, potem synastrii (porównawczego), tranzytów, progresji i dyrekcji biorę się za kontaktowy.

Tutaj nie będę podawać horoskopów indywidualnych czy porównawczego, ale na podstawie samego horoskopu kontaktowego opiszę własnie kontakt dwóch osób.

Oczywiście taki horoskop kontaktowy inpterpretujemy jak każdy inny horoskop.

Zacznę więc od ascendentu i władcy ascendentu. Widzimy tutaj ascendent w Bliźniętach, co oznacza, że para jako całość jawi się światu jako nastawiona na kontakty, pełna poczucia humoru, inni widzą, że w związku jest ruch, poruszenie. Ascendent to to, jak cię widzą inni. Może to oznaczać, że oboje poznali się poprzez korespondencję, że tak nastąpił pierwszy kontakt, że był jakiś list, e – mail i tak to się zaczęło, bo ascendent to pierwszy kontakt ze światem. Oni zaistnieli jako całość dzięki temu kontaktowi i narodził się ich ascendent, czyli ciało.

Władca ascendentu, tutaj oczywiście Merkury, jest w znaku Skorpiona na granicy 5 i 6 domu w koniunkcji z Uranem. Władca ascendetu w Skorpionie mówi o tym, że oboje stanowią dużą siłę, ale też dla otoczenia oni są mimo tego silnego Bliźniaka skryci, bo Merkury w Skorpionie nie ujawnia światu swych tajemnic. Można przypuszczać, że oboje dzielą tajemnicę, z którą nie dzielą się ze światem zewnętrznym. Władca asc. w Skorpionie oznacza też, że dla obojga to będzie silne i wewnętrznie transformujące przeżycie, ten ich związek. Jak to Skorpion, mogą się oboje wzajmenie ranić i wyciągać między sobą niespodziewanie (bo Uran w koniunkcji) jakieś wewnętrzne brudy wzajemnie, podstępnie sączyć sobie jad w duszę. Oboje też na pewno mają silne połączenie intuicyjno – emocjonalno –  erotyczne (bo to Skorpion). Mogą się jawić światu jako trochę groźni i mimo swej rozmowności i humoru (Bliźnięta) skryci (Skorpion). Ten związek jest niezwykły, nietypowy, spotkali się nagle, nagle przeszedł między nimi prąd elektryczny i nastąpiło telepatyczne może spięcie (Uran z władcą asc.). Pewnie jak się spotkali to bardzo szybko między nimi zaiskrzyło i w momencie poczuli do siebie tzw. chemię.  Uran z władcą asc. albo Słońcem oznaczać może, że taki związek będzie albo bardzo niezwykły albo zwyczajnie i klasycznie rzecz ujmując nagły, niespodziewany, szast – prast, wyładowanie, iskra, ogień i rozstanie równie nagłe jak nastąpiło spotkanie.  Tak może być, ale nie musi, bo może okazać się, że w związku ważna jest jakaś nietypowa dziedzina, przyjaźń, porozumienie intelektualne, Uran to też internet, nowoczesne środki przekazu, astrologia, genialność. Może oznaczać, że tak silnie iskrzy między tą parą, że oboje wpadać będą na genialne myśli i że ten związek sprawi, że rozwiną się skokowo, nagle i niespodziewanie będą mieć wglądy i olśnienia (bo Uran na Słońcu dawać może nagły rozwój świadomości). Słońce to tutaj tożsamość obojga (tak samo w horoskopie indywidualnym Słońce też oznacz tożsamość i indywidualność).

Władca ascendentu w Skorpionie i silnie zaznaczony ten znak mówią oczywiście o tym, ze to będzie bardzo bardzo intensywna znajomość czy związek, że oboje będą dążyć do konsumpcji, że jest bardzo silny erotyzm, ale ponieważ stellum wypada tutaj w 6 domu, a to dom, którego naturalnym władcą jest Panna, czyli bardzo krytyczny i analityczny znak zodiaku, to może oboje ciągle się analizują wewnętrznie. Analizują to, co robią, rozgryzają tę znajomość. Rozgryzają siebie nawzajem i może dojdą do konstruktywnych wniosków, bo Merkury w Skorpionie z Uranem może doznać głębokiego olśnienia, ale niekoniecznie podzieli się swą wiedzą ze światem i zazdrośnie będzie strzegł swego odkrycia. Oboje też są zaborczy, pragną posiąść i skonsumować duszę partnera ale oboje pragną wolności i przestrzeni (Uran w Skorpionie ze Słońcem). Popatrzmy jaka jest relacja Słońca do Urana i Skorpiona. Lew na kole zodiakalnym (naturalny władca Słońce) jest w kwadraturze ze Skorpionem. Wodnik (naturalny władca Uran) jest kwadraturze ze Skorpionem i w opozycji z Lwem. Bardzo napięciowy i dynamiczny związek, aż się sypią iskry. Pamiętajmy ze kwadratury wyzwalają mnóstwo energii. Lew, Wodnik i Skorpion to wszystko są znaki stałe. Pędzą na skrzyżowanie i żaden się nie zatrzyma. Dojdzie do kolizji.  Widać na pierwszy rzut oka, że tu się bardzo dużo  i bardzo nagle i niespodziewanie (Uran) dzieje między nimi.

Widzimy Neptuna w 7 domu w koniunkcji z descendentem. Jak widzę Neptuna w 7 domu, to zawsze mi się zapala czerwone światełko w głowie, bo taki Neptun oznaczać może szukanie ideału. A gdy szukamy ideału, to się przeważnie rozczarowujemy, bowiem po tej ziemi ideały chadzają jedynie w reklamach. Oczywiście tutaj to jest fatalistyczna interpretacja tego Neptuna, bo Neptun ma swoje piękne oblicze, moze przejawiać się jako silna duchowa więź, cos w rodzaju mistycznego połączenia dusz i ciał, harmonii, jedności, przenikania się i subtelnego połączenia między dwojgiem ludzi.

Tutaj jednak obie osoby rozczarowały się, akurat u nich ten Neptun tak się zrealizował. Pewnie nosiły w sobie ideał i przy kontakcie z rzeczywistością okazało się, że oboje tego ideału nie spełniają i nastąpiło rozczarowanie, a przy okazji rozstania padły raniące i mocne słowa (bo Merkury w Skorpionie wie gdzie wkłuć jad, żeby zabolało).

Księżyc z Wenus są w 8 domu i są ze sobą w koniunkcji w znaku zimnego i zdystansowanego Koziorożca. Czyli planetą miłości, przyjemności i piękna (Wenus) i Księżycem włada tutaj zimny i wyrachowany, ale  rozsądny i praktyczny Saturn). Znowu mamy podkreślony 8 dom czyli fazę Skorpiona. To może oznaczać, że jedno drugim manipuluje dla wyciągnięcia jakichś korzyści. Może też oznaczać, że seks jest w tym związku najważniejszy, ale że oboje będą mieli do tego seksu podejście jak Koziorożec czyli będą chcieli się zdystansować. Taki Księżyc w 8 domu może oznaczać, że oboje mogliby posiadać wspólny dom (w sensie nieruchomości).  Ciemną stroną Koziorożca jest krytycyzm więc w seksie jedno może oceniać drugie, albo dążą oboje do doskonałości w łóżku, są perfekcyjnie techniczni i opanowani mimo silnych emocji i mocnych ósmosektorowych wrażeń. Księżyc w 8 sektorze to skrajne emocje. Może oboje się wykorzystują i czerpią ze swych zasobów. Przecież to się dzieje w  8 domu. Są skupieni na życiu wewnętrznym, niechętnie będą się dzielić emocjami, emocje schowają dla siebie.

Neptun w 7 domu może oznaczać mydlenie oczu, kłamstwa, czyli tutaj w tym związku jedno może oszukiwać drugie. I tak w istocie było, wkradły się kłamstwa i nieszczerość. Jedno nie powiedziało prawdy, drugie przemilczało i namalowało słowami kolorową wizję, która była tylko zamkiem na piasku i neptunowym mirażem.

Co jeszcze widać?

Na pewno zabawę i rozrywkę, bo widzimy przecież planetę akcji – Marsa – w 5 sektorze, czyli szybka akcja romans i konsumpcja.  A silny Mars i Uran może dawać nerwowość i napięcie.  5 dom to dom dzieci i rozrywek. Oznacza to, że na pewno oboje nie gardzą rozrywkami, że lubią ruch, sport i rywalizację. Może ta para ze sobą rywalizuje na polu tego, kto jest lepszy w romansowaniu. Może oboje potraktowali się jak sportowe zaliczenie. Mogła być wpadka i ciążą (Mars w 5 domu).

Na pewno jest między nimi intensywnie, bo Pluton siedzi w 5 domu. Oboje będą związek przeżywać intensywnie, głęboko, wzbudzi to w nich skrajne emocje.

Władca ascendentu – Merkury jest w koniunkcji z Uranem w 6 domu w Skorpionie – znajomość została przeanalizowana i opisana tutaj pod kątem astrologii. Myślicie, że to przypadek? Przecież Merkury to pismo, przekaz informacji. Tutaj panniasto (Merkury i Uran w 6), krytycznie (6 dom) i dogłębnie (Skorpion) ta relacja dwojga osób została rozłożona na czynniki pierwsze pod kątem oczywiście astrologicznym (Uran).

Neptun w 7 domu to nie tylko kłamstwa, nadmierne idealizowanie, ale też piękne połączenie dusz, przekraczanie granic w związku. To od nas zależy który z tych wariantów będziemy realizować. Przecież przy tak wieloznacznym języku, jakim jest astrologia trzeba sobie wybrać, które ze znaczeń weźmiemy dla siebie.

Słońce i silny 6 dom oznacza, że dla obojga ważna jest praca, że się z nią utożsamiają, że w tym związku ważne będzie przestrzeganie harmonogramu i planu dnia (6 dom). Ważne będzie zdrowie i higiena (6 sektor). Ale oboje mogą się wzajemnie krytykować, bo Panna wychwyci drgnienie kącika ust, a Skorpion (Skorpion w 6 domu) doszuka się w tym podtekstu i zdrady. Oboje chronią swoją prywatność – silny 8 sektor i stellum w Skorpionie.

Jest Jowisz i Saturn w 4 domu. Ta para nastawiła się na rozwój domu, będą pewnie mieszkać z przepychem albo zechcą podróżować (Jowisz – dalekie podróże). Saturn w 4 domu natomiast może dawać ograniczenie i surowość w życiu domowym. Jedno może krytykować drugie i blokować wprowadzając reżim. Ale równie dobrze Saturn w 4 domu to może być kamienna podłoga (Saturn  – kamień, skała). Równie dobrze Jowisz w 4 to mogą być urządzone z przepychem pokoje i złota farba na ścianach. Jowisz może dawać umiłowanie do barokowego stylu domostwa. To jest Jowisz w Lwie, a Lwy lubią przecież świecidełka.

Jowisz jest w kwadraturze ze Słońcem więc między obojgiem widać przesadę, pewnie był optymizm, dużo się działo. Oboje na pewno będąc ze sobą razem są mocno ekspansywni (Jowisz).

Można tutaj przeanalizować każdy aspekt z osobna i władcę każdego domu i rozgryźć tę relację w najdrobniejszych szczegółach. Przecież astrologia to opisanie świata.

Gdybym chciała opisać wszystko i tak pewnie by mi się nie udało, a zajęłoby mi to dużo czasu, który przecież lepiej poświęcić na życie :).

 

 

Poniżej kosmogram kontaktowy. 

Jak działa Wenus z Saturnem w nieharmonijnych aspektach porównawczo

Wenus jest bardzo ważna w horoskopie porównawczym, bo Wenus to u obu płci partnerstwo i podejście do partnerstwa, dlatego tak ważny jest znak descendentu, władca descendentu i jego aspekty. Zauważmy, że na kole zodiakalnym 7 dom i Waga (partnerstwo, przyjemność) są w kwadraturze z 10 sektorem Koziorożca (kariera, ambicje, status społeczny). Już samo to pokazuje, że te planety niezbyt się lubią, Wenus w Koziorożcu jest dość stłumiona i skrępowana konwenansami, aby swobodnie wyrażać siebie. Natomiast Saturn w Wadze choć według tradycji wywyższony w Wadze, to jednak brakuje mu solidnych podstaw i planecie ciężkiej pracy, ograniczeń i ambicji trudno się swobodnie wyrażać. Ta kwadratura zodiakalna wyraża dylematy wielu z nas, że musimy często poświęcać partnerstwo w imię realizowania ambicji zawodowych i że rzadko kiedy partnerstwo idzie w parze z budowaniem kariery. Często musimy wybierać jedno kosztem drugiego.

Saturn to chłód, ograniczenie, twarda rzeczywistość, a partnerstwo czasem wymaga żeby trochę powdzięczyć się, przykolorować, przymknąć oko na wady drugiej osoby. Wenus wyraża w nas wszystko to co kobiece, miękkie delikatne, wrażliwe, ładne, natomiast Saturn to goła prawda. Spotkanie Wenus z Saturnem to niczym spotkanie muślinowej tkaniny z twardą nieociosaną skałą i ta skała rwie tkaninę. Tak też często działa nieharmonijny układ Wenus i Saturna porównawczo. To są bardzo trudne układy, tym trudniejsze, że działają powoli. Saturn swym chłodem i brutalnością mrozi delikatną Wenus, często osoby, które mają np. kwadraturę Wenus do Saturna porównawczo ranią się i to Saturn boleśnie rani Wenus, krytykuje, jest obcesowy, zimny i bezlitosny. Wenus może odbierać saturnową krytykę jako okrucieństwo, bo jakakolwiek Wenus pragnie słyszeć komplementy zamiast słów goryczy. To oczywiste, bo tak gdzie pragniemy sprawiać sobie przyjemność i odczuwać radość, to nie na rękę nam krytyka, choćby jak najbardziej szczera i w dobrej intencji. Toteż Saturn w koniunkcji, kwadraturze, albo w kwinkunksie do naszej urodzeniowej Wenus to bardzo trudny układ. Partnerzy którzy mają takie układy porównawczo ranią się i to Saturn rani Wenus.  To taka bolesna miłość.

Saturn to też bolesna krytyka więc Saturn potrafi być dla Wenus obcesowo i nietaktownie nieprzyjemny, wytykać jej wady i słabości, przez co Wenus cierpi. Wcześniej czy później układ Wenus do Saturna doprowadza do ochłodzenia stosunków między osobami, które go doświadczają. Charakterystyką Saturna jest to, że działa dość wolno, więc sygnały, że coś jest nie tak mogą dochodzić do obu osób bardzo powoli i trwać to może nawet latami. Wyjątkiem są tu aspekty harmonijne, które przyczyniają się do trwałości związku.

Jeśli mamy z kimś nieharmonijne aspekty Wenus do Saturna  nie znaczy to, że taki związek się rozpadnie, ale na pewno będzie bardzo trudny i pełen wyzwań.

Właściciel Wenus będzie czuł, że Saturn go ogranicza, krytykuje, wynajduje w nim wady i słabości zamiast pogłaskać po głowie i tam, gdzie oczekuje miłości, dostaje chłód. Partner z ziemskim Saturnem może krępować, ograniczać i tłumić swobodę powietrznej Wenus. Saturn potrafi jednym okrutnym słowem doprowadzić Wenus do łez.

Wenus Pluton porównawczo – gorzkie gody

Galeria autorki zdjęcia: http://michellemonique.deviantart.com/

kliknij na obrazek, aby przejść do galerii autorki zdjęcia

Pewnie starsi czytelnicy oglądali “Gorzkie gody” Polańskiego.  Jeśli jeszcze nie, to radzę nadrobić zaległości.

Historia zaczyna się niewinnie. Tak, sprawy Plutona zaczynają się z pozoru “niewinnie”, niczym komedia romantyczna.

Piękna, młoda dziewczyna w czerwonej zwiewnej sukience jedzie autobusem. Okazuje się, że  dziewczyna nie ma biletu, przychodzi kontroler i główny bohater Oskar oddaje jej  swój bilet. Potem on wysiada z autobusu, ona jedzie dalej, a on zaczyna winić się, że ona odeszła. Zaczyna obsesyjnie jej pragnąć, poszukuje jej, spędza całe dnie na rozmyślaniach, że oto przegapił szansę, jaką dostał od przeznaczenia. W końcu oboje spotykają się “przypadkiem”. I zaczyna się romans.  Zaczynają spędzać ze sobą każdą wolną chwilę. Przekraczają granice erotycznych tabu. Wysysają się wzajemnie.  W końcu Oskar dochodzi do wniosku, że ma dość kochanki – Mimi. Po prostu jego namiętność wypaliła się. Za to Mimi nie ma dość Oskara. Godzi się na upokorzenia, żeby tylko być z nim i w ten sposób wyzwala w nim sadystę. Oskar powoli niszczy Mimi, która oddała się mu nie tylko ciałem ale i duszą.

Film pokazuje właściwie psychologiczny proces zniszczenia i transformacji związku.  Związek dwójki bohaterów to związek Wenus – Pluton. Koszmar niemożności uwolnienia się od drugiej osoby. Obsesyjne pragnienie posiadania tej osoby. Konieczność zmiany samego siebie i konieczność zmiany podejścia do związku w ogóle.

Przychodzi tranzyt Plutona do planety osobistej (Księżyc, Słońce, Merkury, Wenus, Mars) i mówi, albo się zmienisz albo cie zmiażdżę, bo w takim stanie, jak jesteś teraz nie masz racji bytu. Przychodzi taki tranzyt i wywleka bezlitośnie te wszystkie pragnienia, których nawet nie byliśmy świadomi. Wywleka wszystkie zakamarki i cienie duszy, o których nie mieliśmy najmniejszego pojęcia.

Najwyższą formą Skorpiona jest feniks (Pluton to planeta władająca Skorpionem i naturalny władca 8 domu). Feniks to istota niepojęta, będąca poza możliwością zrozumienia. Symbolizuje zniszczenie (spalenie) starego, żeby mogło narodzić nowe. Proces spalania (to kłębowisko emocji) jest przeważnie bardzo bolesny. Trzeba zmierzyć się ze swoimi lękami, symbolicznie umrzeć. To jak inicjacja do innego świata, gdzie widzimy więcej, przejście na inny poziom. Albo poddamy się tej przemianie, albo będziemy cierpieć niczym paleni żywcem. Albo zmienimy się dobrowolnie (bo zmienimy się tak czy owak, na to wpływu nie mamy, Pluton jest po prostu poza naszym zasięgiem) albo zostaniemy przymuszeni okolicznościami. Pluton to jak mruczący uśpiony wulkan, który może w każdej chwili wybuchnąć. Łażąc po powierzchni tego wulkanu igramy z emocjami, coś się dzieje poza nasza świadomością. Czai się mrok. W pewnym momencie wulkan wybucha, kiedy ciśnienie przekracza pewien poziom.  Dokładnie to samo dzieje się z emocjami i zdarzeniami podczas tranzytów Plutona. A potem całkowita zagłada albo całkowita transformacja. Osoby z silnym Plutonem urodzeniowo mają zazwyczaj niebywałą moc regeneracji. To samo dotyczy osób z silna fazą Skorpiona – mogą albo leczyć i są świetnymi terapeutami albo mają niebywałe problemy ze sobą.

Bohaterowie “Gorzkich godów” robią wszystko co najgorsze w ich sytuacji i po prostu niszczą się nawzajem, zamiast zmienić swoje podejście.

Carol Rushaman podaje w swojej książce przykłady osób, które podczas tranzytu Plutona do urodzeniowej Wenus zaczynały doświadczać obsesji w związkach. Wykazywały  niesamowite zachowania wobec osób, których pragnęły. Łamały wszelkie zasady społeczne. Dla Plutona nie ma “zmiłuj się”, nie istnieje pojęcie takie jak norma albo tabu. Bezwzględnie dąży do celu. Dom 8 (dom Skorpiona) to dom posiadania, zasoby innych ludzi, a więc nie powinna nikogo dziwić chorobliwa zazdrość, wynikająca z chęci posiadania drugiej osoby.

Dlatego porównawcze aspekty Wenus Pluton to zawsze aspekty potężnego przyciągania erotycznego.

Kiedy natrafia się na osobę z którą łączą aspekty Wenus Pluton, trudno się oprzeć.

Wenus wiąże się z seksualnością, związkami i wszystkim tym co uważamy za przyjemne.

Pluton – władca 8 domu (domu śmierci i seksualności) działa podstępnie. Symbolizuje transformacje,  nasze obsesje, kompulsywne zachowania i obszary w życiu, gdzie trzymamy się kurczowo i za wszelką cenę. To też wyższa oktawa Marsa, więc wiąże się z erotyką. Jednak nie w sposób jawny, a zawoalowany. Jeden z forumowiczów na astro.com opisał ten aspekt w taki sposób, że przyrównać to można do odczucia, gdzie mamy wrażenie przebywania w pobliżu czarnej dziury i z czasem po przekroczeniu pewnej granicy, wciągani jesteśmy do jądra ciemności i własnych nieuświadomionych lęków, a atrakcyjność drugiej osoby jest tak ogromna, że nie jesteśmy w stanie jej się oprzeć. O ile Mars działa wprost i komunikuje, czego pragnie, to Pluton działa z ukrycia, poprzez podświadomość, a często i lęki. Spotkanie tych planet rodzić będzie pociąg seksualny, ale na poziomie zupełnie innym niż relacja Wenus-Mars, która odnosi się bardziej do fizycznej atrakcyjności. Pluton Wenus może wywoływać niewytłumaczalną fascynację, pragnienie zjednoczenia się z duszą danej osoby. Intensywność tych odczuć może być wręcz męcząca dla osób biorących udział w tej relacji. Czasem osoby uwikłane w taki związek mogą zastanawiać się dlaczego odczuwają do siebie pociąg, nie znajdując żadnego logicznego wytłumaczenia. Związek taki może mieć ogromny potencjał transformacji podejścia obu osób do spraw zaufania i akceptacji. Zawsze oznaczą głęboką i intensywną więź, ale może spowodować, że żądze te pozostają niewypowiedziane. Często to osoba z Plutonem wywleka na światło dzienne pragnienia Wenus, które ona wolałaby zostawić ukryte. Obie osoby muszą też zmierzyć się z niemal namacalnym mrokiem czającym się na granicy ich świadomości.

Pociąg seksualny w takim wypadku nie odnosi się tylko do atrakcyjności fizycznej, ale do głębokiej więzi duchowej. Nic w co zaangażowany jest Pluton, nie można nazwać lekkim. Pluton jest aspołeczny (choć działa na całe narody i nie oprą mu się pokolenia). Jest to dość zrozumiałe, bo w obliczu nieodpartego pragnienia przestają mieć znaczenie jakiekolwiek konwenanse i ograniczenia (podstępem albo poprzez zasadzkę Pluton dąży do zdobycia, tego czego pragnie – przypomnijmy sobie legendę o Hadesie).

Właściciel Plutona może z upływem czasu mieć tendencje do zarówno psychicznej jak i seksualnej dominacji nad właścicielem Wenus. Może też wykazywać podświadome zachowania i chęci kontrolowania osoby z Wenus i okazywania zazdrości. Ponieważ domeną Plutona jest podstęp i manipulacja, ale też przemoc, osoba z Plutonem może zupełnie nieświadomie dominować psychicznie właściciela Wenus i wykazywać zachowania obsesyjne wobec Wenus (chociaż różne źródła podają, że to osoba z Wenus jest tą, która odczuwa obsesyjny, magnetyczny pociąg wobec osoby z Plutonem).

Definitywnie jednak, to właściciel Plutona zechce przełamać seksualne tabu i przekraczać granice erotycznych doświadczeń.

Jeżeli związek nie ma możliwości wyładowania tej ogromnej energii poprzez seks, zazwyczaj oboje partnerów może prowadzić psychiczną wojnę podjazdową, walcząc o przewagę jednego nad drugim. Objawiać się to będzie wzajemną manipulacją, nieszczerością, ukrywaniem ważnych spraw zarówno ze strony Wenus jak i ze strony Plutona. Ponieważ Pluton jest najwolniej poruszającą się planetą i jego wpływ początkowo jest zupełnie niezauważalny, napięcie narasta w miarę upływu czasu, w związku, którym mamy do czynienia z taki relacjami porównawczymi należy liczyć się, że wszelkie niedopowiedzenia i nierozwiązane problemy kumulować się będą powoli i kipieć pod powierzchnią, by w końcu wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie z ogromną niszczącą siłą.

Obie osoby w takim wypadku powinny starać się ze sobą współpracować i zrozumieć, że ich siła leży we współdziałaniu a nie w walce. Wszelkie konflikty i spory mogą być bardzo wyniszczające dla psychiki obu osób, które łączy taki wzajemny aspekt.

Może to również wyzwalać w obu osobach skrajne uczucia od głębokiej miłości do wzajemnej nienawiści, albo częste wahania między jednym a drugim i związek typu miłość-nienawiść przeplatających się równolegle.

W jednym z horoskopów porównawczych z jakimi miałam do czynienia, kobieta (posiadaczka Wenus w kwadraturze do Plutona męża) opisywała relację jako niesamowicie przytłaczającą. Odbierała ona osobę swojego męża jako osobnika kontrolującego ją na każdym kroku. W efekcie tego męczącego dla niej związku rozstała się z mężem. Oczywiście kwadratura jest aspektem bardzo nieharmonijnym. Jeden aspekt wcale jednak nie wyklucza związku, czyni go po prostu trudnym.

Relacja Wenus Pluton może rodzić w osobach biorących w niej udział poczucie, że w jakiś sposób są sobie przeznaczone. Pluton zawsze wiąże z czymś, co jest większe od nas i co jest poza naszym panowaniem, nieuchronne (nie da się wszak uciec przed śmiercią a serce też nie sługa).

Mars na ascendencie partnera

Ponieważ Mars reprezentuje nasz sposób działania, ale też jako naturalny władca pierwszego domu, nasze ciało i wygląd zewnętrzny, to powiązanie ascendentu (bądź 1 domu) z Marsem wywoła silne przyciąganie…albo wzajemną rywalizację – konflikt ego.

Mars może inspirować i stymulować właściciela ascendentu do działania. Mars symbolizuje energię, agresję, ruch, wojnę, inicjatywę.  Takie połączenie, gdy Mars jednej osoby pada na ascendent bądź pierwszy dom drugiej osoby, jest zawsze mocno “energetyczne”. Takie osoby po prostu działają na siebie fizyczną obecnością. Wszystkie działania, jakie podejmuje osoba z Marsem, mogą również irytować właściciela 1 domu, albo może to być bardzo pozytywna relacja, gdzie obie osoby działają na siebie zachęcająco i pobudzają się do działania, rozpoczynania nowych projektów. Potencjał tego połączenia jest taki, że osoby mogą działać albo ze sobą, ramię w ramię, albo przeciwko sobie – prowadzić otwartą wojnę.

Jeśli takie aspekty porównawcze występują pomiędzy osobami tej samej płci, to może dojść do poważnych konfliktów, osoby będą działać na siebie irytująco. Właściciela ascendentu posiadacz Marsa może drażnić (Mars to dość “nerwowa” planeta). Osoba z ascendentem może mieć wrażenie, że Mars ją pogania czy zmusza do działania (cierpliwość nie jest cechą Marsa).

Jeśli Mars kobiety pada na ascendent lub pierwszy dom mężczyzny, to taka kobieta może doświadczać pociągu seksualnego wobec mężczyzny (właściciela ascendentu). Trzeba pamiętać, że Mars (w horoskopie indywidualnym kobiety) reprezentuje fizyczny ideał mężczyzny (jego wygląd-a ascendent to wygląd). Więc jeśli jej Mars pada na jego ascendent lub pierwszy dom, to taka kobieta może odczuwać silny pociąg wobec tego mężczyzny.

Może zdarzyć się, że mężczyzna może postrzegać kobietę, której Mars pada na jego ascendent lub pierwszy dom, jako osobę dominującą, wojowniczą albo agresywną, o cechach męskich. Oczywiście najsilniej działają ścisłe koniunkcje.

O tym, jak wyraża się Mars w znakach, można poczytać tutaj.

Wenus na ascendencie partnera

Położenie Wenus (tutaj o  Wenus w znakach) w horoskopie mówi o tym, co uznajemy za przyjemne. Znak, w jakim przebywa i dom, mówią jak będzie się ona wyrażała. W horoskopie mężczyzny to ideał kochanki (taki fizyczny ideał, jak ma wyglądać i jak się zachowywać). Znaczenie ma nie tylko znak Wenus ale i dom.

Wiele też mówią aspekty Wenus w horoskopie indywidualnym – powiedzą o upodobaniach takiej osoby i podejściu do związków w ogóle.

U kobiet natomiast Wenus (wraz z Księżycem) mówi przede wszystkim jakimi są kobietami, to styl ubierania się, zachowania, wyrażania kobiecości.

Prawie zawsze Wenus jednej osoby na ascendencie drugiej sprawia, że osoby się lubią, jest między nimi przyciąganie ( i tu nie ma znaczenia płeć), że lubią ze sobą spędzać czas. Ascendent drugiej osoby (czyli fizyczna obecność tej osoby) reprezentuje dla właściciela to, co jest miłe i przyjemne. Zazwyczaj powinna zaistnieć sympatia pomiędzy tymi osobami.

Leszek Szuman pisał, że to zawsze Wenus jest osobą, która kocha, żywi jakieś uczucie wobec ascendentu, a ascendent może odwzajemnić to uczucie lub nie. Wenus “kocha” a ascendent” pozwala się kochać.

Z doświadczenia wiem, że różnie to bywa w takich sytuacjach. Bardzo dużo zależy od aspektów indywidualnych obu horoskopów.

Sama Wenus na ascendencie nie wystarczy, żeby zaistniał związek. Jest to czynnik, który wspomaga dany związek, ale muszą być inne porównawcze kombinacje na wzajemne przyciąganie. Może być też tak, że mimo że ma się Wenus na ascendencie danej osoby, to ta Wenus odbiera nieharmonijne aspekty np. od Saturna albo Urana i co prawda może być przyciąganie, ale połączone z niepokojem. Może być tak, że ma się Wenus na ascendencie drugiej osoby i to ascendent coś czuje a Wenus nic. Wenus – władczyni Wagi – dba oczywiście, żeby było ” miło”, bezkonfliktowo i przyjemnie…ale przede wszystkim dla niej! Więc jeśli takiej Wenus nie spodoba się coś w ascendencie (mimo wszystko), to będzie po prostu obojętna.

Moim zdaniem silniej działa Wenus mężczyzny na ascendencie kobiety. Ideał kobiety, który on nosi w głowie spotyka kobietę z krwi i kości (czyli ascendent-wygląd, zapach itp.) więc taki mężczyzna może tę kobietę postrzegać jako wcielenie  tego ideału.

Im ściślejszy aspekt tym mocniej oczywiście działa.

Działa nie tylko Wenus w koniunkcji z ascendentem, ale też Wenus w pierwszym domu partnera. Naturalnym władcą 1 domu jest Mars, więc Wenus padającą na czyjś ascendent lub pierwszy dom można uznać za powiązanie o charakterze podobnym do koniunkcji Mars – Wenus.

Księżyc koniunkcja descendent partnera

Księżyc reprezentuje nasze uczucia, nieświadome potrzeby, podejście do rodziny. W horoskopie mężczyzny to ideał kobiety, z którą chciałby żyć, żony (ideał kochanki to Wenus). Descendent to podejście do partnerstwa.

Zatem Księżyc jednej osoby na descendencie drugiej oznaczał będzie silną uczuciową więź miedzy obiema osobami. Tym silniejszą im ściślejsza koniunkcja Księżyca do descendentu. Osoba z Księżycem wyrażać będzie nieuświadomione potrzeby osoby z descendentem. Osoba z Księżycem pragnąć będzie zaspokoić uczuciowe potrzeby osoby z descendentem. To też bardzo bliski emocjonalny związek pomiędzy dwoma osobami.

Jeżeli Księżyc odbiera nieharmonijne aspekty w horoskopie urodzeniowym, osoba z descendentem może postrzegać właściciela Księżyca jako zbyt zmiennego w odczuciach, niestabilnego psychicznie, niezrównoważonego.

Jeżeli natomiast descendent jest nieharmonijnie aspektowany w horoskopie urodzeniowym, obecność właściciela descendentu może wywoływać w osobie z Księżycem niepokój, wzmagać jej negatywne stany emocjonalne, destabilizować jej poczucie bezpieczeństwa.

To, czy osoby wywierają na siebie pozytywny czy negatywny wpływ, zależy od ich horoskopów urodzeniowych.

Często, o ile Księżyc należy do kobiety, a descendent do mężczyzny, kobieta reprezentuje dla właściciela descendentu ideał żony i takie połączenie może wywołać miedzy osobami wzajemny pociąg (jeśli nie przeczą temu pozostałe aspekty).

Osoby mogą być zaangażowane we wzajemne dbanie o najbliższe środowisko, wspólny dom, mogą pragnąć założyć rodzinę. Życie rodzinne obu osób odgrywać będzie istotną rolę w ich związku. Obie osoby będą mocno odczuwać swoje dobre lub złe nastroje.

Słońce na descendencie partnera

Descendent i VII dom reprezentują wszystko to, czego oczekujemy od partnera, jakie cechy powinien posiadać partner. Descendent i VII sektor to też cechy, które projektujemy na innych ludzi i te cechy, których sami być może nie posiadamy. Zatem, jeżeli Słońce drugiej osoby pada na nasz descendent, osoba ta reprezentują sobą cechy, które uzupełniają nas samych. Z drugiej strony descendent reprezentuje też otwartych wrogów. Dlatego więź, jaka łączy obie osoby, mimo że bardzo silna, może wcale nie być łatwa. Jeśli osoby są niedojrzałe może dochodzić między nimi do częstych kłótni, o to, kto ma rację.

Obie osoby mogą odczuwać wzajemny silny magnetyzm względem siebie. Działają bowiem na siebie jak odbicia w lustrze, jedna osoba uzupełnia drugą. Jeśli osoby są dojrzałe, mogą się od siebie wiele nauczyć. Im ściślejsza koniunkcja Słońca do descendentu partnera tym silniejsza więź łączy obie osoby.

Jeśli obie osoby są w podobnym wieku, mogą odczuwać względem siebie silną atrakcyjność seksualną.

Jeżeli Słońce lub descendent w horoskopach urodzeniowych obu osób odbierają nieharmonijne aspekty, wówczas osoby będą ze sobą prowadzić wojnę, a związkowi daleko będzie do stabilności.

VII sektor jest nie tylko domem partnerstwa ale i otwartych wrogów, więc jakiekolwiek niekorzystne aspekty zarówno do Słońca jak i do descendentu wzmagać będą konflikty między obiema osobami.

 

Astrologia porównawcza

Astrologia porównawcza to oczywiście nic więcej jak przedłużenie astrologii urodzeniowej.

Bezsensowne jest jednak porównywanie partnera, z którym nie będzie nam dane spotkać się. Aby układy partnerskie zadziały partnerzy muszą mieć możliwość przebywania ze sobą.

Mija się z celem robienie horoskopu porównawczego zanim dokładnie nie przeanalizuje się horoskopów obydwu partnerów. Doszłam sobie ostatnio do takiego przemyślenia, że czasem są harmonijne aspekty pomiędzy dwoma horoskopami (jakieś książkowe koniunkcje, trygony świateł czy Wenus i Marsa, a mimo to związek może być, oględnie mówiąc, taki sobie). Dlatego należy dokładnie sprawdzić jakie są dążenia i oczekiwania poszczególnych osób względem partnerów. Może zdarzyć się, że mimo opisywanych typowych aspektów wenusowo-marsowych, descendenty lub władcy descendentów osób są w całkowitej dysharmonii.

Znak na szczycie VII domu (i cały sektor VII) opisuje nasze podejście do partnerstwa i nasze oczekiwania względem partnera. O ile ascendent mówi o tym, jacy jesteśmy (często również pomaga określić wygląd) i jak się prezentujemy otoczeniu to descendent jest punktem, który pokazuje wszelkie relacje z partnerami (nie tylko małżonkami, kochankami, ale i rodzicami, partnerami biznesowymi, przyjaciółmi).

Z drugiej strony oś ascendent- descendent to oś “ja” kontra “oponent”. Należy pamiętać, że VII dom to również dom otwartych wrogów, nie powinno to zupełnie dziwić, biorąc pod uwagę, że ukochane osoby bardzo często stają się stronami walczącymi na sali sądowej (miłość często zmienia się w nienawiść – świetnym tego przykładem są pary celebrytów – typowym dla nich zachowaniem jest publiczne wywlekanie brudów eks-małżonka).

Dlaczego więc tak istotną wagę przywiązuje się w literaturze do aspektów Mars Wenus (jeśli chodzi o związki erotyczne)?

Zacznę od tego, że Mars jako naturalny władca znaku Barana a więc pierwszego domu oznacza pośrednio “ja” i to, gdzie będziemy wyrażać naszą energię. Znak Marsa powie nam, w jaki sposób będzie się ta energia przejawiać, a jego położenie w domu, na jakich dziedzinach będzie skoncentrowana. Oczywiście archetypem Marsa jest walka, szybka akcja, działanie, wojowniczość. Zarówno u kobiet jak i u mężczyzn planeta ta symbolizuje seksualność i to jak ona się będzie wyrażać. U mężczyzny Mars pokazuje, jakim jest kochankiem a u kobiety jakiego kochanka preferuje. Oczywiście to duże uproszczenie na początek, bo liczą się wszystkie aspekty, położenie świateł, planet pokoleniowych (Jowisz, Saturn)  i transasturnicznych (Uran, Neptun, Pluton).

Wenus – planeta przyjemności (małe szczęście) pokazuje u kobiety jak wyraża ona swoją kobiecość. Ponieważ jest ona naturalną władczynią VII domu i Wagi więc jej położenie i aspekty pokazują również, czego oczekujemy od związków i partnerów. No ale oczywiście nie zawsze zdarza się aby ktoś miał akurat Barana na szczycie I domu a Wagę na szczycie VII domu. Dopiero z położenia tych planet w horoskopie indywidualnym można zacząć wysnuwać wnioski, co kto preferuje.

Chciałam podkreślić, że planety te położone w różnych znakach wyrażają się bardzo różnie. Tak jak różni ludzie mają różne potrzeby, odmienne temperamenty i upodobania.

Więc jeśli wystąpi wzajemny aspekt Wenus do Marsa (typu koniunkcja, opozycja, trygon) może on wprawdzie oznaczać wzajemny pociąg ale już niekoniecznie jakaś głębię i zupełnie niekoniecznie porozumienie duchowe czy intelektualne.

Najważniejsze w jakichkolwiek związkach są aspekty do świateł partnera. Jeśli Słońce wyraża naszą świadomość i to jak przejawia się nasza energia poprzez jego znak i żywioł, to Księżyc wyraża naszą podświadomość i uczucia. To jakby świadoma część osobowości spotykała się z podświadomością drugiej osoby. Światła te są nierozerwalne, jak Księżyc odbijający i żywiący się blaskiem Słońca. Jeśli tworzą harmonijne aspekty między sobą lub poprzez znaki bądź żywioły można się spodziewać, że osoby będą w naturalny sposób przyjaciółmi i że będą się dobrze czuć we własnym towarzystwie. Osoby będą się po prostu lubić.

Różne źródła podają, że bardzo dobrymi aspektami na jakikolwiek związek są koniunkcje i trogony Słońca do Księżyca. U osób tej samej płci może zaistnieć przyjaźń i dobre porozumienie. U osób przeciwnej płci dodatkowo przeważnie pociąg seksualny. Dwie osoby będą działały na siebie jak wzajemne odbicia. To co jest świadome (Słońce) będzie rozświetlać nieświadome potrzeby Księżyca.

Rozważałam również opozycje świateł, które dają również harmonię, ale podobnie jak koniunkcja, mogą wywoływać duże napięcie, Zwłaszcza podczas nieharmonijnych tranzytów osoby takie mogą doświadczać jednoczesnych wzlotów i upadków i zamiast być dla siebie wsparciem, przechodzić będą jednocześnie trudne okresy.

Opisywana idealna sytuacja to taka, w której Słońce (energia męska) mężczyzny aspektuje Księżyc (energia żeńska) kobiety. Taki aspekt tworzyłby harmonię jang i yin. Przyjęło się w naszej kulturze uważać, że to mężczyzna powinien dominować. Wtedy generalnie Słońce nadawałoby ton związkowi, dominowałoby, Księżyc partnerki pełniłby postawę przyjmującą i wspierającą partnera. Jednak należy zawsze wziąć pod uwagę indywidualne preferencje partnerów. Właściciel Słońca niekoniecznie sam w sobie może być osobą dominującą (nawet jeśli jest reprezentuje mężczyznę), a przykładowo Księżyc w żywiole ognia nie zawsze będzie potulny.  Poza tym Księżyc, jako receptywny sam w sobie, może odbierać emocje i nastroje osoby ze Słońcem. Należy brać pod uwagę indywidualne preferencje i skłonności obu partnerów.

Istotne jest również, na który dom partnera pada nasze Słońce bądź Księżyc. Zazwyczaj jeśli mamy do czynienia z IV (mieszkanie, nasz dom) lub V domem może to być romantyczny związek bądź inspiracja do wzajemnego wyrażania siebie (V dom odpowiada nie tylko za dzieci i miłości ale i za samoekspresję). Taka konfiguracja jest również korzystna jeśli chodzi o relacje rodzic-dziecko, czy dla osób zajmujących się jakimś rodzajem działalności artystycznej. Czyjeś Słońce w naszym V domu niejako rozświetla i pobudza ten dom a zatem i właściciela tego domu do samoekspresji, miłości, romansów, twórczości artystycznej, wychowania dzieci.

Czyjeś Słońce lub Ksieżyc w VII domu partnera oznaczać będzie, że mamy do czynienia z istotnym związkiem, być może romantycznym. Związek może być szczególnie silny jeśli czyjeś Słońce lub Księżyc pada na descendent partnera (bądź na VII dom partnera). Wtedy osoby takie będą identyfikować się ze sobą, działać na siebie jak odbicia w lustrze. Pomiędzy osobami przeciwnej płci może zaistnieć wzajemny pociąg. Ale generalnie światła partnera padające na VII dom oznaczają po prostu jakiś ważny związek, a jakość tego związku określają pozostałe aspekty i relacje planet. Taka konfiguracja świateł jest korzystna we wszelkiego rodzaju związkach. Światło partnera w naszym VII domu działa jak odbicie nas samych i być może uwidacznia cechy, których nam samym brakuje.

Należy pamiętać również, że bardzo ważne są osie ascendent – descendent. Tutaj koniunkcja  asc. – desc. będzie również oznaczać istotny związek. A pomiędzy osobami przeciwnej płci może wystąpić silny pociąg (nie brałam pod uwagę osób o skłonnościach homoseksualnych, ale przypuszczam, że te relacje będą odbywać się na podobnej zasadzie – związek to związek). Osoby będą postrzegać się jako wzajemne odbicie, z tym że niekiedy taka koniunkcja asc.-desc. może prowadzić do wzajemnej wrogości, kiedy dwie osoby są tak odmienne, że porozumienie jest praktycznie niemożliwe.

Zatem harmonia świateł jest wymagana do jakichkolwiek związków, a zwłaszcza przyjaźni i małżeństwa.

Nieharmonijne aspekty (mam na myśli kwadratury)  Słońce/Słońce, Słońce/Księżyc, Księżyc/Księżyc powodować będą dysharmonię pomiedzy partnerami, brak sympatii i zrozumienia z powodu nadmiernych różnic.

Dla jakichkolwiek związków międzyludzkich bardzo istotne są harmonijne relacje Merkurych. Merkury jako sygnifikator wszelkich spraw związanych z komunikacją w harmonijnych aspektach do Merkurego lub pozostałych planet osobistych partnera (Słońce, Księżyc, Wenus, Mars) wspomaga wszelkiego typu związki, a zwłaszcza biznesowe.

Pożądane są koniunkcje (jednak koniunkcja czy kwadratura Merkury Mars może wywoływać kłótnie) czy trygony, wtedy osoby łatwo się komunikują, mają wspólne tematy. Ale czasem wystarczy zgodność czy harmonia żywiołów, w jakich znajduje się Merkury. Kwadratury tej planety (do planet partnera) manifestować się będą jako problemy w komunikacji. Sposób porozumiewania się osób, które mają Merkurego w kwadraturze, może wydać im się obu dziwny (zależy to oczywiście od pozostałych aspektów). Harmonijne aspekty Merkurego nie mają nic wspólnego z romantyzmem czy seksualnością (sama w sobie planeta ta jest neutralna), ale bardzo ułatwiają porozumienie, dogadywanie się. Jednym słowem harmonijnie umiejscowiony Merkury wspomaga wszelkiego typu związki międzyludzkie.

Merkury w koniunkcji lub trygonie do Słońca będzie pomagał osobie ze Słońcem uzewnętrznić się, zrozumieć lepiej świadome potrzeby Słońca. Wszelkie harmonijne kombinacje tych dwóch planet wspierają jakiekolwiek związki, zwłaszcza powiązania na płaszczyźnie zawodowej czy edukacyjnej.

Podobnie działać będą harmonijne połączenia Merkurego i Księżyca (koniunkcja, trygon). W tym przypadku to osoba z Merkurym będzie pomagać osobie z Księżycem uświadamiać sobie  czasem głęboko skrywane uczucia. Merkury instynktownie będzie rozumiał i analizował uczucia osoby z Księżycem. To co czuje Księżyc (ale niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę), wyrazi Merkury. Osoby mogą mieć wspólne poglądy jeśli chodzi sprawy związane z pracą i zdrowiem.Te aspekty są również korzystne jeśli ludzie mieszkają razem.

Przy opozycji Merkurego do świateł partnera mamy również do czynienia z porozumieniem, ale mogą wystąpić trudności i różnice w poglądach. Współpraca jest możliwa, ale nie będzie przebiegała gładko, jak przy harmonijnych aspektach. Poglądy obu osób mogą okazać się skrajnie różne. Jednak osoby te mogą sobie uświadomić zupełnie odmienne punkty widzenia różnych spraw, co może być bardzo inspirujące.

Wszelkie harmonijne aspekty Wenus do świateł partnera wspomagają każdego typu związki (pod warunkiem, że Wenus jest harmonijnie aspektowana w horoskopie urodzeniowym). Wenus to wszystko to, co postrzegamy jako miłe i przyjemne, co kochamy. Wyraża ona subtelną seksualność u obu płci (jako przeciwieństwo agresywnego Marsa). Mówi o naszych upodobaniach, nawet gustach muzycznych czy kulinarnych, o tym jak lubimy spędzać wolny czas, co postrzegamy, jako piękne. Ponieważ u mężczyzn symbolizuje ideał kochanki (znaczenie mają tu również aspekty do Wenus) a sama w sobie jest naturalną władczynią Wagi  (i Byka) i VII domu to jej umiejscowienie pokaże nam, czego dana osoba oczekuje od partnera. Jeśli Wenus mężczyzny pada na planetę osobistą kobiety ( trygon, koniunkcja- im ściślejsza tym silniej działa, ale nawet obecność obu planet w tym samym znaku będzie odczuwalna) można śmiało powiedzieć, że mężczyzna będzie ową kobietę postrzegał jako coś w rodzaju podświadomego ideału. Harmonijne aspekty typu Wenus/Słońce, Wenus/Księżyc, Wenus/Merkury wspomagają wszelkiego typu związki, nie tylko romantyczne. Typowymi aspektami dla związków romantycznych są oczywiście Wenus/Mars. Jeżeli mamy do czynienia z opozycją Wenus u dwóch osób (mówię o każdym rodzaju związku, włączając w to przyjaźnie i relacje rodzic-dziecko) między tymi osobami wystąpią różnice upodobań. Osoby będą preferować zupełnie odmienne sposoby spędzania wolnego czasu. Często w związkach romantycznych obok silnego początkowo przyciągania taka konfiguracja może powodować niewierność partnerów względem siebie (jest  to oczywiste, skoro oboje spędzają wolny inaczej i wolą inne rozrywki i co innego jest dla nich przyjemne). Oczywiście tutaj też wszystko zależy od indywidualnych skłonności. Przy kwadraturze Wenus/Wenus czy Wenus do planet osobistych partnera możemy mieć do czynienia z brakiem porozumienia. Nieharmonijne aspekty tej planety do planet osobistych powodować będą wzajemną niechęć, oczywiście sama kwadratura Wenus nie przekreśla związku!

Istotne są również relacje Wenus do osi partnera. Wenus na ascendencie bądź descendencie partnera może wzbudzić silne przyciąganie i wzajemną atrakcyjność. Podobnie Wenus w V – tutaj też Wenus będzie działała korzystnie, jeśli mamy do czynienia z relacją rodzic-dziecko bądź uczeń-nauczyciel (jako dom naszych dzieci i miłości) lub VII domu (jako domu partnerstwa, którego Wenus jest naturalną władczynią)

Bardzo korzystne są  harmonijne aspekty Wenus jeśli chodzi o wspólne zajmowanie się biznesem lub działalnością artystyczną. Wenus obok Jowisza symbolizuje nasze finanse.

Pierwszą społeczną planetą, której harmonijne aspekty bardzo wspomagają WSZELKIEGO typu związki międzyludzkie, jest Jowisz (‘wielkie szczęście” wg tradycji). Harmonijne aspekty Jowisza do planet osobistych partnera wydobywać będą z drugiej osoby co najlepsze. Jowisz harmonijnie aspektujący światła, Wenus, Merkurego, będzie wysyłał będzie impulsy optymizmu w kierunku właściciela tych planet. Jako naturalny władca Strzelca i IX domu, związanego z wyższą edukacją,  dalekimi podróżami, filozofią i religią, Jowisz w koniunkcji (bądź trygonie) do Słońca czy Księżyca lub Wenus idealizował będzie właściciela tej planety i sam będzie przekazywał właścicielowi swój idealizm i optymizm. Harmonijne aspekty tej planety do planet osobistych partnera powodują, że osoby po prostu się lubią. Jowisz “lubi” ascendent, lubi Słońce bądź Księżyc,  Wenus, wspomaga je, zachęca do działania. Bardzo silnie działają tu koniunkcje, dając czyste uczucia i wielką przyjaźń. Jowisz w harmonijnych aspektach sprzyja legalizacji związku. To właściciel Jowisza jest tym, który dąży do legalizacji. Wszystko oczywiście zależy czy Jowisz jest harmonijne aspektowany w horoskopie urodzeniowym. W przeciwnym wypadku możemy mieć do czynienia z przesadą. Czego “dotknie” Jowisz, to pobudza. W przypadku kwadratur Jowisza do Jowisza bądź planet osobistych związek może napotkać trudności zewnętrzne. Partnerów dzielić będą poglądy, podeście do spraw edukacji, norm społecznych, upodobań. Kwadratury czynią związek trudnym, stanowią wyzwanie dla obu partnerów. Mogą wystąpić problemy związane z finansami bądź z zawieraniem umów.

Konsultacja: Cezary Miłoszewski