Category Archives: Astrologia prognostyczna

Jakie tranzyty sprzyjają rozmowom i negocjacjom?

Jest oczywiste, że pewne układy planet tranzytujących czy progresywnych mogą sprzyjać negocjacjom np. biznesowym czy rozmowom o pracę, jak również tworzyć klimat niekorzystny i niesprzyjający. Oczywiście nie zawsze możemy wybrać najbardziej odpowiedni dla nas moment na  rozmowę w sprawie pracy (job interview) czy pertraktacje.

Tranzyty sprzyjające to wszelkie trygony i sekstyle, a zatem:

– trygon lub sekstyl Jowisza do Słońca (indywidualność), Merkurego (komunikacja), Księżyc (emocje), Wenus (powab, wdzięk), Marsa (energia) – jeśli Mars ma związek z VI (praca) lub X domem (kariera),

– analogicznie trygon lub sekstyl Urana (niespodzianki) do wyżej wymienionych planet może sprawić, że pojawi się nagle niezwykła okazja, zatem należy być czujnym ;),

– trygon lub sekstyl planet szybko biegnących do planet osobistych czyli wszelkie harmonijne aspekty tranzytującego Słońca, Merkurego, Wenus, ewentualnie Marsa (jeśli w horoskopie urodzeniowym są one dobrze aspektowane) i jeśli w tym czasie są harmonijne aspekty planet cięższych (Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna lub Plutona), to łatwiej nam będzie osiągnąć to, na czym na zależy i łatwiej będzie pokazać się potencjalnemu pracodawcy od tej lepszej strony,

– aspekty harmonijne Plutona i niekiedy Neptuna mogą przynieść rozwój w dziedzinie zawodowej, jeśli planety tranzytujące biegną przez sektory horoskopu związane z naszą pracą, to Pluton przyniesie transformację, a Neptun może uaktywnić nasze zdolności twórcze,

– aspekty planet tranzytujących w harmonijnych aspektach (trygony sekstyle) z osiami horoskopu (ascendent, IC, descendent, MC)

“Planety szybkie” czyli Słońce, Merkury, Wenus, Mars mają działanie dużo słabsze od planet społecznych (Jowisz, Saturn) i pokoleniowych (Urana, Neptuna, Plutona), mogą one zadziałać jako wyzwalacz danego tranzytu planety “cięższej”, jeśli uściślą aspekt z planetą społeczną albo pokoleniową.

Generalnie tranzyty harmonijne ułatwiają pewne sprawy w naszym życiu, sprawiają, że czujemy się komfortowo i wygodnie, ot jesteśmy we właściwym miejscu i właściwym czasie.

W progresjach ułatwienie spraw związanych z komunikacją przynosi Merkury, a przypodobaniem się innym (Wenus), a także zaprezentowaniem siebie od jak najlepszej strony (Słońce).

Ponieważ progresywne Słońce przebywa w znaku około 30 lat, to wiadomo, że te progresje mają długotrwałe działanie, Słońce progresywne pokonuje 1 stopień w ciągu roku, to taką progresję Słońca odczujemy przez rok albo dłużej. Wszystkie harmonijne aspekty do osi horoskopu będą oczywiście nam ułatwiały zdobycie tego, na czym nam zależy. Aspekty progresywnej Wenus ze Słońcem też przyniosą sprzyjające momenty w życiu.  Słońce lub progresywna Wenus  wychodzące na ascendent lub wchodzące na MC mogą dać korzystny w naszej karierze czas.

Warto też wykorzystać harmonijne aspekty progresywnego Merkurego do planet urodzeniowych lub osi, taki Merkury w sekstylu np. do ascendentu sprawia, że chętniej się uczymy i zawieramy nowe znajomości, które mogą być bardzo przydatne w ewentualnej przyszłej pracy, bądź gromadzimy informacje i uczymy się, co też jest bardzo istotne.

Planety progresywne na Ceres (praca), Jowiszu, Słońcu, Wenus, Merkurym w harmonijnych aspektach mogą przynieść poprawę warunków w pracy albo wreszcie upragnione stanowisko.

A najlepiej gdy ma miejsce sytuacja, gdzie harmonijny tranzyt zbiega się z harmonijną progresją, wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że nam się uda.

I oczywiście, co bardzo ważne, doceńmy wagę warunków zewnętrznych w jakich się znajdujemy, czyli naszej sytuacji społecznej, ekonomicznej i kwestię naszych genów oraz przyzwyczajeń, które są bardzo ważne.

Pluton w VI domu i tranzyt Saturna przez VI dom

Mam Plutona w VI domu horoskopu. Od zawsze praca z powołania była moja obsesją. Robić to, co się kocha albo nienawidzić przypadkowej pracy. Często też jestem obsesyjna jeśli chodzi o zdrowię i dietę. Potrafię trzymać się zawzięcie jakiejś diety, jeśli mam tylko przekonanie, że to jest jedyna i właściwa droga, którą należy podążąć aby zachować dobre zdrowie. Takie dążenie do doskonałości w kwestiach codziennego dobrego samopoczucia, organizacji zasad właściwego odżywiania (racjonalnego – Saturn) “włączyło mi się”, gdy Saturn rozpoczął tranzyt przez mój VI dom horoskopu. Ten szósty sektor to jest nasza codzienna rutyna, plan pracy i dieta. To też obowiązki.  Pluton w VI domu albo pracuje kompulsywnie albo nie pracuje wcale, praca to wszystko albo nic. Jeśli kocha to co robi i robi to z głębokiej potrzeby duszy i z wewnętrznego przekonania, to jest w stanie dać z siebie wszystko. Natomiast, gdy praca nie spełnia kryterium wewnętrznych przekonań, jest tylko zajęciem pozwalającym się utrzymać, musem i koniecznością, to Pluton w 6 domu zacznie się odcinać, nie zrobi nic i mimo wszystko nawet gdy nie będzie miał niczego w zanadrzu odejdzie z takiej pracy i rzuci, zaczynając robić to, co kocha, choćby po trupach do celu.

Pluton w VI domu będzie zgłebiał aż do bólu temat pracy i diety. Taki Pluton naraża właściciela na przemoc w pracy, na siłowe potyczki, to jest osoba, którą współpracownicy uwielbiają albo jej nienawidzą, zawsze taka osoba budzi skrajne emocje, niepokoi, miesza i transformuję miejsce, gdzie pracuje.

Pluton w VI domu, gdy zastanie miejsce czy układ w pracy, który mu nie odpowiada, zechce zburzyć cały system, zrównać z ziemią, zniszczyć i zbudować coś nowego, lepszego. To obsesja na punkcie pracy, diety, odżywiania, podejścia do codziennych obowiązków.

Taka osoba może przejść załamanie zdrowotne, że będzie musiała budować sobie zdrowie od nowa, może to być losowe wydarzenie w życiu, które zmusi nas do kompletnej zmiany nawyków żywieniowych, zmiany rutyny dnia codziennego (VI dom). Może się okazać, że cierpisz na chorobę, która zmusi cię do totalnej, diametralnej zmiany tego, jak żyjesz i bezwzględnego przestrzegania harmonogramu dnia (VI dom).

Taka osoba może też wpływać na innych, zmieniać ich nawyki żywieniowe i przekonania i sposób pracy. To jest też często praca w atmosferze tajemnicy. Pluton w VI domu niechętnie podzieli się swoimi przekonaniami na temat pracy i niechętnie będzie opowiadał o swoim stanie zdrowia.

Osoba z Plutonem w VI domu narażona jest na szykany, na to, że współpracownicy albo koledzy z pracy będą ją obmawiać za plecami, do tego stopnia, że może to doprowadzić do zmiany pracy. Pluton w VI domu woli pracować w atmosferze odosobnienia, niechętnie też powie innym nad czym akurat pracuje. Najchętniej taki Pluton zagrzebałby się w sekretnej norze i pracował nad nikomu niedostępnym tematem.

Taki Pluton w VI domu może przynieść niezwykłe choroby, choroby ciała, które mają swój początek w duszy. Załamania zdrowia, gdzie okaże się, że trzeba będzie zmienić dietę, styl życia, podejście do obowiązków i styl pracy (Pluton = transformacja). Pluton w VI domu powie ci, że musisz się pozbyć może nawyku, który hamuje cię w rozwoju. Powie: “rzuć palenie albo cię zniszczę, zacznij uprawiać sport, albo będziesz kaleką”.

Mam urodzeniowo Saturna w Pannie (naturalny władca VI domu). Saturn to jakaś przeszkoda w zdrowiu, może być problem z kręgosłupem (konstrukcja  na której utrzymuje się ciało). Na zdrowie i jako takie samopoczucie musiałam sobie zapracować – Saturn.  Jako dziecko i nastolatka cierpiałam na paskudną skoliozę, groziła mi operacja. Pewnie dziś byłabym garbata, gdyby nie lekarz ortopeda, na którego trafiłam i który zalecił mi codzienną rutynę ćwiczeń. Ćwiczyłam dzień w dzień i zawzięcie trzymałam się planu dnia, bezwzględnie przestrzegałam zaleceń. Efekty były niesamowite, po latach codziennego wykonywania gimnastyki mój kręgosłup prawie całkowicie się wyprostował. Ale musiałam w tym być bezwzględna. Saturn w Pannie postawił przeszkodę i barierę w postaci choroby kręgosłupa, która pojawiła się na skutek niewłaściwego jego użytkowania i złych nawyków. Saturn to są kompleksy, które trzeba pokonać, to też przeszkoda i problem, który nie pojawia się z dnia na dzień, ale trzeba nad nim “popracować”. Zmiany też nie przychodzą nagle, tylko trzeba ciężko pracować, aby wyplenić te niewłaściwe nawyki i wypracować nowe. Pluton w VI domu sugeruje całkowite odcięcie, śmierć i konieczność narodzenia się nowego ja na zgliszczach starego.

Od paru miesięcy tranzytujący Saturn wędruje przez mój VI dom i uświadamia mi błędy, jakie popełniłam w pracy i co zrobiłam nie tak z moim zdrowiem. Pamiętajmy, że choroby Saturna to nie dwudniowa grypa i tygodniowy katar. Wszystko, co związane jest z dziedziną Saturna trwa latami i długo się nawarstwia, niczym wapniejące kości. Na chorobę, która pojawi w czasie tranzytu Saturna trzeba “zapracować” miesiącami i latami. Również Saturn pomaga uporządkować, odciąć i pozbyć się tego, co niewłaściwe. Saturn to taki minimalizm formy i maksymalne wykorzystanie energii i tego, co mamy do dyspozycji.

Ponieważ właśnie od paru miesięcy Saturn tranzytuje przez mój VI dom zajęłam się dietą, wyrzuciłam z mojego jadłospisu prawie wszystko to, co szkodziło i było niezdrowe. Pozbyłam się głupich nawyków żywieniowych (niedojadanie, nieregularne, niezdrowe posiłki). Koniec ze śniadaniem typu “kawa i papieros”. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku (Saturn) – jest pewne powiedzenie, że “łatwiej zmienić czyjeś przekonania religijne niż dietę” – coś w tym jest, bo nasze niezdrowe nawyki żywieniowe to prawdziwa zmora. Zwracam uwagę na to, co jem ile i kiedy. Czytam etykiety w czasie zakupów spożywczych. Dopóki nie zajęłam się moją dietą (VI dom) rozsądnie, racjonalnie i z głową (Saturn) stosowałam różne idiotyczne wymysły(“diety cud”) w celu zachowania ładnej sylwetki. Naturalnie tutaj widać wrodzone tendencje do przesady (Pluton) w diecie, bo Pluton w VI domu będzie jechał na rezerwie organizmu póki ta się nie wyczerpie.

Podczas tranzytu Saturna przez VI dom odezwały się też stare dolegliwości z plecami, ale to też nie jest przypadek, bo na przeszywające bóle pleców i karku sama sobie “zapracowałam” niewłaściwą postawą w pracy, niewystarczającą dawką codziennego ruchu i zwykłym zaniedbaniem.  Te bóle zmusiły mnie, żebym uważnie przyjrzała się swojej codziennej rutynie (VI dom) i skorygowała plan dnia. Mniej siedzenia przed monitorem, a więcej ruchu na świeżym powietrzu i codziennej gimnastyki naprawdę czyni cuda i działa lepiej niż tabletka przeciwbólowa. Ot niby takie oczywistości, o których można przeczytać wszędzie, ale to co robimy w ciągu dnia i ile czasu poświęcamy na sport i ruch ma ogromne znaczenie dla ogólnego samopoczucia i zdrowia. Różne źródła podają, że człowiek ma około 300 – 600 mięśni. Przecież nie po to, żeby plasnąć w fotelu i klikać w klawiaturę!

Kiedy masz urodzeniowo Plutona w VI domu, to może się okazać, że chorujesz na coś, co będzie od ciebie wymagać kompletnej zmiany nawyków, zywieniowych, codziennej rutyny dnia, przestrzegania diety i harmonogramu dnia.

Pluton w VI domu to też niezwykła moc regeneracji i jego położenie w domu pokazuje, gdzie mamy siłę przekroczyć sami siebie i wyjść poza swoje własne ograniczenia, osiągnąć bardzo wiele. Pluton w VI domu zawsze nakazuje podążać głosem wewnętrznym jeśli chodzi o służbę, pracę, warsztat pracy.

Pluton w VI domu może dać też taką pracę, która kompletnie człowieka zniszczy, zabierze mu zdrowie fizyczne i psychiczne, doprowadzi do załamania i na skutek tego konieczności budowania sobie warsztatu pracy od zera. To wszystko albo nic. Doskonałe zdrowie albo zupełny jego brak.  Praca, która niszczy, praca będąca źródłem załamania psychicznego i fizycznego. Pluton w VI domu sprawi, że będziesz musiał odkryć wewnętrzne głęboko zagrzebane skarby duszy i ukryte talenty i zacząć podążać za swoim przeznaczeniem jakkolwiek dziwaczne wydawać by się ono mogło.

Tak właśnie pisze Wroński, że “Pluton w tym domu zmusza swoich podopiecznych do służby swemu otoczeniu, narodowi, a nawet całej ludzkości(…) ofiarowuje człowiekowi uzdolnienia medyczne lub zmusza do zgłębiania tajników uzdrawiania” (“Astrologia Klasyczna” t. 7 str. 49)

Już Kochanowski pisał ” Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz” Zazwyczaj właśnie tak jest, że sami musimy doświadczyć załamania albo straty czegoś, żeby wreszcie docenić jak bardzo było to dla nas cenne. W czasie tranzytu Saturna przez VI dom zdałam sobie sprawę, że moje ciało i zdrowie są ograniczone i że od tego jak będę z nich korzystać zależy jakość i długość reszty życia, jakie mi zostały (Saturn – czas, ograniczenie).

Z Plutonem w VI urodzeniowodomu może się okazać, że trzeba będzie diametralnie zmienić podejście do pracy, zdrowia i obowiązków. W pracy i w kwestiach zdrowia trrzeba będzie przekroczyć samego siebie.

Pluton w 6 może popaść w obsesję dietami. Wszystko co ma związek z pracą, codzienną rutyną i dietą będzie miało znamiona intensywności albo zostanie zupełnie zignorowane. Mogą to być niezwykłe, nietypowe, dające dziwne objawy choroby (czasem podobnie działa Uran w VI). Choroby, które mają swe źródło w duszy i choroby na które skuteczna jest psychoterapia (psycholog, psychoterapeuta – Pluton).

Gdzie Pluton, tam łatwo zatracić poczucie równowagi i popaść w przesadę, tutaj dotyczy to diety (albo się kompulsywnie obżerasz albo odmawiasz sobie jedzenia i jedziesz na granicy wytrzymałości organizmu – i to i to niezdrowa przesada).

Osoby z Plutonem w VI domu:

Ojciec psychoanalizy Zygmunt Freud. Tam gdzie mamy Plutona, tam może całkowicie przetransformować podejście do danej dziedziny. Cokolwiek by nie powiedzieć o Freudzie, to trzeba mu przyznać, że wydobył na światło dzienne do tej pory skrywane tajemnice (Pluton), zwrócił uwagę na rolę seksualności w rozwoju i zaburzeniach.

Jeśli ufać astro.com, to Demi Moore też ma Plutona w VI domu – obsesyjne podejście do diety i ciała, Moore w “G. I. Jane” pokazała czym jest poświęcenie dla roli, morderczy trening, a ostatnio chyba trochę przesadziła ze zbyt restrykcyjną dietą (Pluton – przesada).

Janis Joplin – nie trzeba przedstawiać – narkotykowa “dieta” – przesada. Obsesyjne podejście do pracy, która jest jednocześnie pasją.

Jim Morrison – alkoholowa i narkotykowa “dieta” wyczerpująca organizm, ale na scenie (w pracy) niespożyta energia.

Jowisz tranzytujący Księżyc

Właśnie teraz Jowisz tranzytuje mój urodzeniowy Księżyc. Księżyc w horoskopie to emocje, matka, archetyp kobiecości i wszystko to, co nas odżywia (także metaforycznie). U mnie Ksieżyc jest władcą 3 domu (komunikacja, krótkie podróże, rodzeństwo, sąsiedzi, nauka, wiedza na poziomie podstawowym, najbliższa okolica). Podczas tego tranzytu dużo się spotykałam z ludźmi z okolicy, ale też poznałam sporo nowych osób (Jowisz nowe, a Księżyc tutaj włada 3 domem). Sporo też czytam różnych ciekawostek, nowinek i robię plany na rozwój i nowe doświadczenia w przyszłości. Księżyc to emocje, więc Jowisz tranzytujący Ksieżyc ociepla emocje, sprawia, że jesteśmy życzliwie i ciepło nastawieni do innych. W przypadku nieharmonijnych tranzytów Jowisz może przynieść przesadę i nadmierne emocje, nadmiar wszystkiego, rozbuchanie emocjonalne. Księżyc to oczywiście też jedzenie, a Jowisz od zawsze symbolizuje zamorską egzotykę (dalekie podróże). Choć generalnie lubię próbować egzotycznego i nietypowego jedzenia (mój Księżyc ma urodzeniowy aspekt z Jowiszem), to właśnie teraz jadłam dość często egotyczne owoce, które nie rosną u nas w kraju, takie jak ananasy, papayę i tym podobne oraz owoce morza. Jowisz w tranzycie z Ksiezycem sprawia, że chcemy spróbować czegoś nowego w kuchni, jedzonka z daleka (Jowisz).

Możliwe lenistwo – Jowisz odpręża – ale i optymizm i ciepłe uczucia (Księżyc). Trzeba też uważać (zwłaszcza panie), bo Jowisz potęguje apetyt i skłonności do przesady w jedzeniu (Księżyc) i łatwo można przytyć, jeśli oczywiście będziemy zachowywać się nierozsądnie i przejadać. Gdy mamy świadomość tego tranzytu, to można nad sobą zapanować.

Tranzyty Jowisza trwają krótko, odczuwalne tydz. max dwa tygodnie, chyba że planeta jest w retrogradacji, to wtedy będzie wracać kilka razy i “uderzać”  w urodzeniową planetę. Generalnie to są przyjemne tranzyty, bo Jowisz zawsze przynosi optymizm.

Możliwa dłuższa podróż, taka z noclegiem, w dalekie nieodwiedzane do tej pory miejsce, rozwój.

Słońce trygon Jowisz – tranzyt

Przypływ optymizmu, przypływ sił witalnych, przypływ wiary w siebie, udział w wydarzeniu o charakterze społecznym, spotkanie w dużej grupie (Jowisz), dzień spędzony wystawnie, z przepychem i bogactwem, goście z daleka, niecodzienna uroczystość, nadmiar dobrego, miły, relaksujący czas, zrozumienie na czym polega optymizm, przypływ lenistwa, przypływ wiary w przyszłość, w siebie  planowanie przyszłości, nastawienie na rozwój i poznawanie nowych ludzi i zdobywanie nowych umiejętności, można spotkać osoby lub doświadczyć tego dnia sytuacji i zbiegów okoliczności, które nastawią nas bardzo optymistycznie, podczas tego tranzytu wszechświat mówi nam jakby, jaką ścieżkę rozwoju mamy obrać i co przyniesie nam szczęście i rozwój, możliwe, że sami doświadczymy jakiegoś wglądu w siebie (Słońce) i uświadomimy sobie, co jest dla nas najbardziej rozwijające (Jowisz). Ogólnie dzień sprzyjający relaksowi i wypoczynkowi. Tranzyt działa króciutko, najwyżej dwa dni.

Solariusz – przykładowa interpretacja

Solariusz to horoskop urodzinowy, powrót Słońca na godzinę i datę naszych urodzin.

Choć co prawda Słońca wraca co roku dając nam szanse jakby odrodzenia się na nowo, to pozostałe planety są przeważnie w nieco innych układach niż wtedy gdy się urodziliśmy. Dlatego co roku dostajemy szansę trochę się zmienić.  Solariusz to twój osobisty nowy rok. Ascendent w solariuszu powie nam o zmianach w naszym wyglądzie i prezencji, a położenie Słońca w domach, z jaką dziedziną życia będziemy się utożsamiać na dany rok. Solariusz jest jedną z technik prognostycznych. Wraz z tranzytami i progresjami solariusz na dany rok może sporo powiedzieć o kierunku rozwoju rozwoju osoby i o tym, na czym będzie się skupiać przez okres następnych 12 miesięcy.

Pokażę tutaj swój solariusz i postaram się omówić jego poszczególne elementy i to, jak się one miały do rzeczywistości. Słońce jest tutaj dokładnie na osi na samym dole kosmogramu dotykając IC, ale po stronie trzeciego domu. Oznacza to że w tym roku utożsamiałam się ze sprawami trzecio- i czwartodomowymi, czyli sprawy trzeciego domu to edukacja, nauka, uczenie się, zdobywanie nowych wiadomości, ale Słońce czwartodomowe jest bardzo wycofane, to jest osoba skromna, skryta, która woli schować się w bezpiecznym i znanym jest środowisku. Czwarty dom pokazuje tutaj też, że ważne będą sprawy domu, rodziny, bliskich, taki trochę powrót do korzeni (jeśli planeta leży tak jak tutaj pod koniec domu, ale blisko następnego, to interpretujemy ją dla obu domów). IC jest w ostatnim stopniu Koziorożca, a Koziorożec to sprawy kariery, ale też surowość, ciężka praca, dyscyplina i wyrzeczenia. Tak właśnie wyglądał ten rok, dużo pracy, którą zajmowałam się właśnie w domu. W tym roku też niespecjalnie wychodziłam do ludzi i to jest właśnie to Słońce na IC – zamknięcie się w sobie, skupienie na przeżyciach wewnętrznych. Na IC są aż 3 planety, Słońce, Mars i Ceres. Właśnie ta Ceres mówi też o pracy w domu, ale jest w koniunkcji z Marsem, Mars zawsze oznacza jakiś, stres, walkę, nerwowość, napięcia, czy pośpiech i niecierpliwość. Mogą to być jakieś spięcia w pracy. No i faktycznie było też dość nerwowo. Ceres to też nasze zdrowie, czyli tutaj oznacza dużo stresu wokół spraw związanych ze zdrowiem, kondycją. Czyli życie domowe (IC) skupiało się na ekspresji, karierze (Koziorożec) i sprawach zdrowia.

Słońce tworzy w solariuszu harmonijne aspekty do Jowisza i Urana, które aspektują je z pozycji w 6 domu (właściwie z 5, ale już prawie wchodzą do 6 domu więc oddziałują też na 6 dom).

Czyli po raz kolejny są podkreślone sprawy pracy i zdrowia, bo 6 dom to praca i nasze podejście do obowiązków. Sekstyle to są przyjemne, pozytywne aspekty, stwarzające okazje do rozwoju dla osoby, możliwości tutaj mogą przyjśc dzięki posiadanej wiedzy, ale też dzięki znajomym o podobnych zainteresowaniach (Uran). Uran w konfiguracji z Jowiszem to bardzo postępowy aspekt, oznacza postęp, rozwój i to będzie duży postęp dotyczący dziedziny domu, w którym bytują te dwie planety. Tutaj to jest 6 dom czyli można się domyślić, że będzie chodzić o jakiś spory postęp w pracy, naukę, poszerzenie wiedzy (Jowisz), mogą to być studia akademickie, albo już takie profesjonalne zgłębianie danej dziedziny wiedzy. Jowisz pokazuje, że jeśli wcześniej byliśmy metaforycznie mówiąc w podstawówce, to teraz pójdziemy na studia. Faktycznie przez ten rok sporo się nauczyłam nowych rzeczy (nowe to Uran). Jowisz mówi, że tej pracy będzie dużo (Jowisz) i będzie wymagała pomysłowości, kreatywności  i też będzie rozwojowa, że będzie to coś nowego, czego ta osoba do tej pory nie robiła (Uran). Uran sygnifukuje też nowoczesną technikę, internet, nowinki techniczne, nowoczesne narzędzia pracy (bo tutaj jest w 6 domu – praca). Uran w 6 domu może oznaczać unowocześnienie warsztatu pracy, nowy sprzęt komputerowy, przeniesienie się do internetu ze swoją pracą, dodanie nowych technik do tej pracy, rozwinięcie warsztatu. Te dwie planety w 6 domu tez mówią, że nabyta wiedza i umiejętności będą wykorzystywane praktycznie, nie będzie to jakaś wiedza dla wiedzy, ale coś użytecznego. Faktycznie tak było, przerzuciłam się na zupełnie inny sprzęt i wciągnęłam się w naukę nowinek.

W tym solariuszu są dwie planety na osi – Słońce na IC i Księżyc w Lwie na MC, czyli mamy pełnię, pełnia zawsze oznacza sporo napięcia. Tutaj pokazuje, że napięcie i emocje będą związanie z osią – dom – kariera (IC – MC). Taki Ksieżyc na MC może oznaczać, że kariera tej osoby związana jest w jakiś sposób z popularyzacją spraw codziennych, ale też nie do końca jest to, co ta osoba robiłaby z wewnętrznego przekonania i potrzeby – Księżyc jest w opozycji do Słońca – czyli kariera, ale nie do końca dająca zadowolenie.

Gdyby to był solariusz osoby zajmującej się sprawami związanymi z kuchnią, np piszącą bloga kulinarnego czy program o gotowaniu, to można by się nawet spodziewać, że taka osoba zdobędzie popularność i uznanie, bo Księżyc symbolizuje sprawy związane z wyżywieniem, codziennością, emocjami czy opieką, położony na MC może dawać popularność i uznanie. Ponieważ nie mam wiele wspólnego z kuchnią, raczej zajmuję się tematami niszowymi, to szersza publiczność raczej nie jest zainteresowana moimi wywodami ;).

 Szóstodomowy Uran i Jowisz robią trygon do MC i Księżyca, czyli można być pewnym, że będzie rozwój jeśli chodzi o karierę tej osoby, że pojawią się okazję poprzez pracę, że będzie na pewno rozwój na linii kariera, praca i to będzie nagła, skokowa zmiana, bo Uran jeszcze w koniunkcji z Jowiszem, który podkreśla nietypowość i nieprzewidywalność tego Urana, to jest nagły postęp, rewolucja a nie ewolucja.

Uran to jest dużo (Jowisz) nauki nowinek, praca na komputerze przy użyciu najnowszego oprogramowania.
Te dwie planety aspektują też MC i Księżyc. Tak aspektowany Księżyc może oznaczać dużą zmianę w podejściu emocjonalnym, naprawdę spore zmiany jeśli chodzi o karierę, emocje z nią związane, ale też zmiany w domu, Księżyc to naturalny władca IC i spraw domowych, a tutaj jeszcze Słońce podkreśla, że na ten rok to będą bardzo ważne sprawy.

W 12 domu, ale dość blisko osi położony jest Saturn w sekstylu do Wenus w drugim sektorze, która jest tutaj władcą ascendentu.

Ascendent w Wadze sugeruje, że poprawi się wygląd właściciela solariusza, bo Wenus (planeta piękna) włada tutaj ascendentem jest w sekstylu z Saturnem.  Taka osoba może też być odbierana jako kokietująca flirciara. Ładny wygląd nie przyjdzie jednak za darmo, będzie to wymagało ciężkiej pracy, wyrzeczeń, systematyczności i dyscypliny – czyli konieczność przestrzegania diety, systematyczne uprawianie sportu, duży wysiłek (Saturn) i opóźnienia w sprawach finansowych, bo Saturn nawet w harmonijnych aspektach jednak zawsze opóźnia.  Wenus jako władczyni ascendentu sugeruje też, że ta osoba będzie wydawać pieniądze na swój wygląd, będzie inwestować w urodę, kosmetyki, ale będzie czynić to w sposób bardzo oszczędny, bo jest aspekt z Saturnem. Wenus leży w 2 domu, jest to bardzo fajna konfiguracja jeśli chodzi pieniądze i wartości materialne, ale też może być przy tym pewna rozrzutność (np jakby to był aspekt do Jowisza). Tutaj akurat sektyl Saturna świadczy, że będzie raczej oszczędność i przemyślane wydatki ( bo Saturn związany z 2 domem, to zawsze jest konieczność oszczędzania pieniędzy i ograniczania wydatków). Wenus w 2 domu w solariuszu może dać poprawę sytuacji materialnej, ale jeszcze raz podkreślam, że Saturn tutaj da konieczność oszczędzania i nie będą to duże pieniądze, bo Saturn ogranicza i opóźnia.

W tym solariuszu Neptun robi kwinkunks do MC i Księżyca. Kwinkunksy to są negatywne aspekty, oznaczające opóźnienia, wszystko to, co nie doszło do skutku, sprawy nieudane. Więc tutaj będzie to zarówno zawód emocjonalny (Księżyc to emocje, ale tutaj jest na MC więc sprawy związane z karierą) jak i niezadowolenie z przebiegu kariery.

Wenus w horoskopie oznacza oczywiście partnerstwo. Tutaj widać, że sekstyl Wenus do Saturna to będą duże wymagania wobec partnera, surowość, pewien dystans do spraw damsko – męskich i dużo rozsądku (Saturn). Wenus z Saturnem nie zadowoli się byle czym, pragnie solidności, to też ograniczenie kontaktów. Faktycznie ten rok taki był, raczej podchodziłam z dużym dystansem do nowych znajomości.

Teraz trochę na temat trzeciego domu.

W solariuszu mamy tu Słońce (pod koniec domu, czyli oddziałuje tez na 4 dom). W samym centrum 3 domu mamy tutaj Merkurego w koniunkcji z Plutonem w Koziorożcu. Merkury w 3 domu jest bardzo silny, bo jest naturalnym władcą tego domu. Pluton daje głębię i dociekliwość w studiowaniu tematu, zgłębianie wiedzy, intensywną naukę. Tak faktycznie było, różne kursy i książki i prawie codzienne ślęczenie i uczenie się czegoś nowego. Merkury w Koziorożcu jednak, a jeszcze w koniunkcji z Plutonem to nie będzie osoba wylewna i raczej skupiająca się na konkretnej dziedzinie wiedzy (Koziorożec = konkret, system wiedzy, wiedza systematycznie wyuczona). Fakt, że obie te planety są we władaniu surowego Saturna oznacza, że nauka nie przyjdzie łatwo, że będzie wymagała dużej koncentracji i zwyczajnie ciężkiej pracy. To nie jest Merkury w Strzelcu, który zdobędzie wiedzę niejako samoistnie tylko Merkury we władzy wymagającego Saturna. Merkury z Putonem dawać też będzie precyzję, ale i dość duży sarkazm. Taka osoba będzie bardzo dosadna i będzie mieć ostry język, choć sama będzie raczej skryta.

Dobrze znać przy interpretacji solariusza sytuację tej osoby, bieżące tranzyty i progresje, bo żadna technika prognostyczna nie przyniesie rezultatów, jeśli najpierw nie znamy horoskopu urodzeniowego. Cykle planet mogą przynieśc okazje i możliwości, ale tylko wynikające z sytuacji danej osoby i możliwości horoskopu urodzeniowego.