Category Archives: Tranzyty

Słońce koniunkcja Saturn – tranzyt

Słońce symbolizuje naszą witalność, ego i tożsamość. Oznacza to, że Słońce na Saturnie będzie trochę wytłumione. Może się to objawiać jako poczucie obniżonej witalności, zmęczenie, przepracowanie. Choć z drugiej strony to jest tranzyt, który sprzyja wytrwałości, skupieniu, koncentracji, wytrzymałości. Jeśli borykaliśmy się z problemem zawodowym od dłuższego czasu, to Słońce na Saturnie przyniesie rodzaj energii, dzięki któremu przysiądziemy nad tą sprawą wytrwale i zawzięcie, tak że uda nam się rozwiązać. Jednak nie przyjdzie to łatwo, będzie wymagało dużo pracy i wysiłku (Saturn). Dobrze sobie zaplanować w tym czasie nasze cele życiowe i ambicje (Saturn jako naturalny władca MC i 10 domu). Warto na spokojnie, racjonalnie przemyśleć karierę i odciąć te sprawy, które niepotrzebnie zajmowały nam czas. Energia Słońca w połączeniu z Saturnem to powolna wspinaczka kamienistą drogą na szczyt, wspinaczka wcale nie jest łatwa, wymaga dużo koncentracji, energii, skupienia i przede wszystkim rzetelnych, wypracowanych umiejętności. Saturn tutaj uświadomi nam, że nie ma drogi na skróty. Może też boleśnie przywołać nas do porządku i sprawić, że uświadomimy sobie (uświadomienie to Słońce), że nie będzie drogi na skróty, że wszelkie niedociągnięcia jakich się dopuściliśmy, blokowały nas na drodze do osiągnięcia szczytów. Wylezie na jaw wszelkie nasze niedbalstwo.

W negatywnym wydaniu ten tranzyt może przynieść depresję, kiepskie samopoczucie, pesymizm, boleśnie odczujemy własne braki i niedociągnięcia.

Czy tranzyt odczujemy jako stymulujący czy nieprzyjemny zależy jak aspektowane jest Słońce i Saturn w horoskopie urodzeniowym. Jeśli obie planety są ze sobą w harmonijnym kontakcie tranzyt może przynieść naprawdę zadowalające efekty pracy. Można się nauczyć sporo przydatnych umiejętności w naszej karierze. Nie będzie to oczywiście łatwe, ale kiedy tranzyt minie, odczujemy że zrobiliśmy spory postęp. Trzeba jednak uważać, żeby się nie przepracowywać, bo można mieć wtedy tendencje do pracoholizmu. Działanie tego tranzytu to najwyżej 2 dni.

Wenus – Saturn – tranzyt

Przy koniunkcji Wenus z Saturnem związki partnerskie są traktowane trochę jak ciężar, albo z dużą odpowiedzialnością. Chociaż to krótki tranzyt (działanie max. 2 dni) to możemy w tym czasie odczuwać przygnębienie z powodu związku, w jakim jesteśmy (jeśli akurat jesteśmy w związku), ochłodzenie relacji z partnerem. Wenus z Saturnem to taki test rzeczywistości – człowiek zadaje sobie pytania, jakie są podstawy mojego związku, czy opiera się na solidnym fundamencie (Saturn), czy przetrwa próbę czasu, itp. Nie jest zazwyczaj przyjemny tranzyt, ale potrzebny żeby celowość bycia razem. Dla osób samotnych może przynieść przygnębienie i mało optymistyczne rozważania, dlaczego akurat są samotne, ale można zastanowić się nad sobą i próbować dociec przyczyny samotności.  Jest to oczywiście króciutki tranzyt i nie ma się czego obawiać, że przyniesie rozłąkę czy rozstanie – to raczej skrajne przypadki. Faktyczne może brakować czasu dla drugiej osoby, albo partner może mieć sporo obowiązków, które będą blokadą (Saturn) żeby być ze sobą. Ten tranzyt może przynieść rozstanie jedynie wtedy, gdy związek naprawdę nie spełnia oczekiwań i Wenus w koniunkcji z Saturnem wyzwoli impuls do zerwania. Może pojawić się sytuacja, która będzie testem do bycia razem. Może się okazać, że partner ma jakieś obciążenia lub zobowiązania, które są dla nas przeszkodą i których nie możemy zaakceptować.  Saturn jednak sprzyja szczerości w partnerstwie, może się to objawiać tak, że po prostu będziemy musieli szczerze porozmawiać, co nas gryzie, to też szczerość wobec samego siebie. Jeśli z jakichś powodów oszukiwaliśmy siebie samych, to Wenus na Saturnie żywo uwydatni nasze błędy. Można tez odczuwać rozczarowanie partnerem. Niektóre osoby mogą działać wyrachowanie i związek jest wtedy zawarty nie z miłości, ale podyktowany względami praktycznymi.

Może być też tak, że związek partnerski będzie odczuwany jako ciężar i zobowiązanie, a nie przyjemność. Wenus to też sygnfikator przyjemności, małe radości w życiu, więc podczas tego tranzytu nie ma co liczyć na wesołe rozrywki czy szalone imprezy. Jeśli już wybierzemy się na imprezę czy spotkanie towarzyskie (Wenus), to raczej z poczucia obowiązku (Saturn) niż wewnętrznej chęci.

U kobiet Wenus w koniunkcji z Saturnem to przeważnie gorsze samopoczucie. Wenus to nasz wizerunek, piękno, styl, uroda i w połączeniu z Saturnem jest przygaszona. Można mieć poczucie, że się zbrzydło, albo nie ma czasu, żeby o siebie zadbać i wyglądać atrakcyjnie. Może spaść dużo obowiązków, tak że nie starczy już energii na dbanie o siebie. Z drugiej strony Wenus na Saturnie sprzyja osobom obowiązkowym, długotrwałemu wysiłkowi, dlatego pracowici mogą spodziewać się pozytywnych rezultatów.

Przy Wenus na Saturnie dochodzi do ochłodzenia kontaktów z kobietami w ogóle i są one raczej formalne.

Nie jest to najlepszy moment dla finansów. Może się okazać, że trzeba będzie zrezygnować z wydatku na przyjemności (np. typu urlop) bo są inne naglące potrzeby, na które trzeba przeznaczyć pieniądze. To jest tranzyt, który pokazuje, że trzeba oszczędzać zamiast wydawać.

Mars kwadratura Pluton – tranzyt

Kliknij obrazek, żeby przejśc do galerii autora

Jest to króciutki tranzyt. Działanie to około 2 – 3 dni. Oczywiście aspekty aplikacyjne działają mocniej i kiedy coś się dzieje, to właśnie w czasie aspektów aplikacyjnych. Ponieważ jest to nieharmonijny aspekt, to potrafi wyzwolić sporo niekontrolowanej energii (bo Mars to energia, a Pluton ukryte zasoby). Ten tranzyt przynosi dużo stresu, bo Mars to zapalnik, a Pluton pokłady energii drzemiącej wewnątrz i na co dzień ujawnianej w skrajnych sytuacjach, dlatego może wywoływać sytuacje, gdzie jesteśmy poddani silnej presji bądź sami wywieramy presję i naciski na inne osoby. Mars w nieharmonijnych aspektach może oznaczać konflikty z otoczeniem, zwłaszcza z mężczyznami, mogą to być kłótnie, walki o władzę, także czasem nawet przemoc fizyczna (ale to już przypadek skrajny). Jest to tranzyt, w czasie którego niechętnie poddajemy się władzy z zewnątrz i chętniej działamy na własną rękę, byle tylko nie forsować własnego zdania na siłę, bo wtedy konflikt murowany. Jednak jak niektóre źródła podają, tranzyt ten jest bardzo trudny. Może tak być jedynie w przypadku, gdy towarzyszą mu nieharmonijne tranzyty planet zewnętrznych.  A w pozostałych przypadkach to przeważnie zmiana nastroju na nieco bardziej zaczepno – agresywny.

Mars w 1 domu – tranzyt

Podczas przejścia Marsa przez Ascendent doświadczamy przypływu energii. To może być czasem subiektywne odczucie, że oto coś się dzieje z nami i mamy więcej pary do życia w ogóle, bo pierwszym domem naturalnie włada Mars, któremu jest przyporządkowany znak Barana. Mars w pierwszym domu jest więc trochę u siebie, niezależnie od tego w jakim znaku mamy ascendent. Zatem tranzyt Marsa przez pierwszy dom horoskopu indywidualnego zawsze wiąże się ze wzrostem pewności siebie, większą agresją, mamy więcej wiary we własne siły, silnie odczuwamy swoją indywidualność, ale też możemy być bardziej impulsywni, skłonni do konfrontacji, walki o własne zdanie, walki o swoją niezależność.

To dobry moment na rozpoczynanie nowych projektów. Cykl Marsa trwa około 2 lata, więc warto zaobserwować, jak się zachowujemy w trakcie trwania tego tranzytu.  To jest tranzyt wspomagający aktywnośc fizyczną, chętniej uprawia się sport, ale wymagający krótkotrwałego wysiłku. Może być podwyższona temperatura ciała. Przy nieharmonijnych aspektach do innych planet może dość do uszkodzenia ciała. I powinno się unikać wszelkich konfrontacji fizycznych, bo można oberwać. Przy tranzytach Marsa przez asc. sami jesteśmy bardziej skłonni do przemocy albo możemy stać się jej ofiarą, działa to w obie strony.  W czasie trwania tego tranzytu (a już właściwie 2 dni przed) możemy działać pośpiesznie i nieprzemyślenia, bo Mars to instynktowne działanie, pierwotny impuls energii – byle do przodu. Może być trudno się zastanowić i usiąść na spokojnie bez emocji, bo Mars działa tak, że jesteśmy w gorącej wodzie kąpani i chcemy już, natychmiast.

Dla osób, które podczas tranzytu Marsa przez 12 dom cierpiały na spadek energii życiowej, Mars w 1 domu to ożywczy powiew, który stymuluje je do działania tak, że można wreszcie wsiąść się w garść, jeśli do tej pory odczuwało się swego rodzaju rozmemłanie.

Niektóre osoby mogą doświadczać naprawdę sporego pobudzenia, wręcz nie dadzą rady usiedzieć w miejscu. U mnie np. Mars w 1 domu powoduje, że więcej ćwiczę, co prawda jestem osobą, która regularnie ćwiczy, ale na Marsie w 1 domu zawsze wynajduję sobie jakieś dodatkowe zestawy ćwiczeń i nie sprawiają mi one najmniejszego problemu.

Oczywiście łatwo jest popadać w stany irytacji czy przyjmować postawę zaczepną wobec innych osób, ale to są wszystko indywidualne przypadki, w zależności od tego gdzie leży Mars w horoskopie indywidualnym. Innym negatywnym skutkiem tej energii mogą być wypadki, poparzenia, skaleczenia (bo Mars to ostre przedmioty i ogień, a pierwszy dom to nasze ciało), ale przy wypadkach (które mają oczywiście niespodziewany charakter) może być wmieszany Uran. Mars to taki impuls, który zagrzewa do zrobienia czegoś z naszym życiem, zmiany sytuacji, choćby na chwilę. I przy tranzytach planet ciężkich zmiany mogą być spore, ale generalnie to dwu-, trzydniowy tranzyt.

Mars w 12 domu – tranzyt

Dwunasty dom to problematyczny obszar w horoskopie, nielubiany i nierozumiany. Wiąże się ten dom z końcem spraw, etapów, samotnością, przymusowym odosobnieniem, niepewnością, strachem, obawami, lękami, nieświadomością, wycofaniem się z życia, pustelnią, zmierzchem. Energia Marsa (który włada kardynalnym i ognistym znakiem Barana i związany jest z pierwszym domem horoskopu odpowiadającym za naszą ekspresję i energię skierowaną do działania) jest w 12 domu bardzo wytłumiona, przymglona i rozmyta. Mars przebywa w poszczególnych domach od około dwóch miesięcy, chyba że akurat jest w retrogradacji to wtedy może to trwać dłużej.

Mars (czyli energia, agresja i siła przebicia) są w 12 domu w ukryciu. Odczuwa się brak energii, zmęczenie, niechęć, człowiek może na ten moment wycofać się z życia i zamknąć w odosobnieniu. Trudno walczy się o swoje, można właściwie doświadczyć swego rodzaju kapitulacji przed problemami otaczającej nas rzeczywistości albo nawet popaść w depresję. Mars w 12 domu to taka chwila na zastanowienie się, do jakich działań podeszliśmy niewłaściwie. Ponieważ planeta należy do szybkobiegnących (jej cykl trwa około 2 lata) możemy skorygować błędy, jakie popełniliśmy. Zazwyczaj kiedy Mars wychodzi już na ascendent i do 1 domu można odczuć przypływ energii. Jest to zupełnie inne wrażenie niż przy Marsie w 12 domu. Osoby, które obserwują tranzyty z pewnością będą w stanie zauważyć zmianę.

Mars w 12 domu to jednak nie same osłabiające odczucia rozmycia energii. Ponieważ 12 dom związanym jest z mistyką i natchnieniem, można zająć się wtedy sztuką (jeśli akurat ma się energię) albo oddawać medytacji i rozwinąć się duchowo w czasie trwania tego tranzytu.

Tranzyty Neptuna

Kliknij obrazek, aby przejść do galerii autorki

Neptun jako naturalny władca Ryb związany jest z symboliką 12 domu horoskopu. Jego tranzyty zazwyczaj przynoszą rozmycie spraw dotyczących domu, przez który tranzytuje i planety, której “dotyka”. Neptun to sprawy dziwne, niezrozumiałe, zamotane. Przynosi opóźnienia, gmatwanie się w sprawach, które tak naprawdę są dla nas dziwaczne, nietypowe. Może nas postawić w sytuacji, która będzie od nas wymagała poświęcenia. Neptun wysubtelnia, ale też zakrywa mgłą, jednocześnie nas uwrażliwiając i czyniąc podatnymi na wpływy. Podczas tranzytów Neptuna najlepiej trzymać się z dala od sekt, wszelkiego rodzaju dziwacznych towarzystw, bo jesteśmy podatni na manipulację i uwiedzenie, nie tylko w sensie dosłownym, ale np. może nas uwieść dziwaczna ideologia. Trzeba wystrzegać się oszustów, krętactw i sceptycznie podchodzić do wszelkich okazji życiowych, bo mogą okazać się pułapką. Sami możemy mieć też tendencje do zwodzenia innych w czasie tranzytów Neptuna. Ponieważ Neptun to uwrażliwienie na wszelkie subtelne wpływy, możemy doświadczać stanów natchnienia, umuzykalnić się, zacząć grać na jakimś instrumencie (jeśli oczywiście mamy predyspozycje). Neptun może też zamanifestować się zupełną biernością, albo osamotnieniem. Osoba, która doświadcza tranzytów Neptuna, może zupełnie dobrowolnie izolować się od kontaktów z innymi ludźmi.

Neptun to taka trochę mgła, która opływa wszystko wokół nas zniekształcając sprawy, których dotyka. W legendzie o Odyseuszu pan mórz i oceanów zwodził głównego bohatera latami, zanim ten dotarł do celu. Neptunowe miraże są szczególnie niebezpieczne dla osób, które mają skłonności do używek. Na Neptunie można uzależnić się praktycznie od wszystkiego, co tylko sprawia nam przyjemność. Neptun też rozleniwia i rozmywa nasze poczucie indywidualności (w zależności, czego dotyka – jeśli Słońca możemy doświadczać problemów z własną tożsamością). Sprawy znaku, domu i planety, po której akurat przepływa Neptun przeważnie są rozmyte, niejasne, doświadczamy poczucia dezorientacji i możemy popełnić błąd przez niewłaściwe rozeznanie, po prostu brakuje nam poczucia realizmu w tych sprawach, nie umiemy ocenić racjonalnie, kierujemy się przeczuciami, odczuciami i wyobraźnią, albo wyobrażenia przyjmujemy za rzeczywistość.  Podczas tranzytów Neptuna przeważnie nie jesteśmy czegoś świadomi (nieświadomość to Neptun).

Podam tutaj przykład co prawda nie tranzytu Neptuna, ale Słońca w koniunkcji do Neptuna. Zasięg działania Słońca po Neptunie to najwyżej 2 dni (sytuacja odwrotna trwa lata). Leżałam przez te dwa dni bardzo osłabiona łóżku, właściwie nie byłam w stanie się podnieść, bo Neptun osłabia witalność (Słońce). Czymś się wtedy prawdopodobnie zatrułam, ale tak naprawdę do tej pory nie wiem czym (nieświadomość to Neptun). Mogę jedynie przypuszczać, że były to opary terpentyny, którą trzymałam w pokoju w niedokręconych pojemniczkach (zatrucie oparami czy gazem to właśnie typowe działanie Neptuna). I tak właściwie to nie wiem czy to była terpentyna czy też coś innego, mogę tylko przypuszczać.

Oczywiście jeśli Neptun będzie tranzytował nasze Słońce wcale nie znaczy to, że się zatrujemy, bo jak wcześniej pisałam jest naprawdę sporo możliwości manifestacji tej energii. W najlepszym wypadku dopisze nam wyobraźnia. No i oczywiście planeta tranzytując przynosi energie domu i znaku, w którym jest położona. Neptun to Neptun, ale dla każdego przyniesie coś nieco odmiennego.

Jednak dla artystów i osób zajmujących się twórczością to może być niesamowicie inspirujący okres, choć wcale niełatwy, bo ma się tendencją do odkładania spraw (Neptun może zadziałać nawet tak,  że” rozłoży nas” do łóżka z zupełnie niewiadomego powodu).  Jeśli będziemy chorować, to przeważnie można spodziewać się mylnej diagnozy, zatrucia lekami (w ogóle trzeba uważać na wszelkiego rodzaju zatrucia). Neptun to niestety pociąg do używek, więc lepiej odstawić wszelkie narkotyki i alkohol zanim nadejdzie tranzyt Neptuna, bo potem może być za późno i nawet nie będziemy wiedzieć, kiedy odpłyniemy i czy nie pójdziemy na dno. Neptun może zadziałać tak, że będziemy dosłownie i w przenośni upojeni i nie będziemy wiedzieć, o co chodzi w danej sytuacji, możemy doświadczać niepewności, zwątpienia czy depresji czy przymusowego odosobnienia (np. z powodu choroby, albo jakiegoś niedomagania), albo nikt nie będzie znał przyczyny naszej dolegliwości. Zazwyczaj Neptun powoduje dziwne choroby albo niedomagania psychiki, choć nie zawsze. Niektóre osoby mogą po prostu doświadczać zwiększonej wrażliwości psychicznej, przez to większego współczucia i co za tym idzie poświęcenia się dla innych. Albo co gorsza można przyciągać sytuacje, kiedy jest się wodzonym za nos, ponieważ Neptun powoduje, że jesteśmy podatni na wykorzystanie, to lepiej kierować się rozsądkiem a nie uczuciami, czy odczuciami, które mogą być bardzo zwodnicze (Neptun to pan iluzji). Rzeczy, osoby i sytuacje mogą sprawiać wrażenie wspaniałych i kolorowych albo wręcz beznadziejnych, i tu zarówno jedno jak i drugie może być iluzją.

Tranzyty Neptuna są długoletnie (trwają nawet dłużej, jeśli planeta jest w retrogradacji). A co dobre dla poezji i sztuki niekoniecznie dobre dla codziennego, zwyczajnego życia, które w jakimś tam stopniu jest rutyną, dlatego lepiej w czasie tego tranzytu znaleźć sobie zajęcie i trzymać się ustalonego planu. Mieć coś, co będzie dla nas ugruntowaniem w rzeczywistości, bo inaczej można odpłynąć na całego.

Pluton – Wenus – tranzyt

Jakikolwiek tranzyt Plutona wyzwala potężne siły i przynosi zdarzenia “losowe”, czyli takie na które nie mamy wpływu i musimy im się poddać. Zazwyczaj tranzyty Plutona do Wenus przynoszą nową miłość, co wcale nie równa się byciu razem w związku. Ponieważ Wenus symbolizuje w naszym horoskopie związki z innymi ludźmi, przyjemności i upodobania czy tego chcemy czy nie, wszystkie dziedziny dotyczące Wenus ulegną zmianie. Po zakończeniu tranzytu nie będziemy już tymi samymi osobami. Nasze podejście do spraw miłości ulegnie transfromacji (Pluton). Zazwyczaj przyjmuje się, że harmonijne aspekty takie jak trygon czy sekstyl przynoszą ułatwienia czy też przekonanie, że sprawa się uda. Tak jest, ale niekoniecznie w przypadku Plutona. Jeżeli akurat jesteśmy w związku, który nie jest zbyt intensywny, czujemy że czegoś brakuje, to podczas tego tranzytu możemy pożegnać się z partnerem. Pluton tak intensyfikuje wszelkie odczucia i doznania, że potrzebujemy głębokiej więzi na poziomie duchowym.

Jest to bardzo długi tranzyt, bo Pluton jest najwolniejszą planetą. Trwa do kilku lat.

Uczucia pod wpływem tego tranzytu można określić jednym słowem – potężne. Możemy mieć wrażenie, że oto doświadczamy swojej najdzikszej, zwierzęcej natury w sposób niekontrolowany, bo to czego doświadczamy kontroluje nas. Wszystkie żądze, które grzecznie siedziały (a może na wpółświadomie) ukryte pod płaszczykiem saturnowego konwenansu wyłażą na wierzch i domagają się zaspokojenia. Podczas tranzytu Plutona do Wenus możesz nie jeść i nie spać w nocy fantazjując o obiekcie westchnień i nie będą to romantyczne westchnienia, ale ciężkie i przytłaczające pragnienie, od którego nie można się uwolnić.

Jeśli więc twój wybranek albo wybranka zapewnia cię o swojej miłości, a nie do końca mu wierzysz, to sprawdź jego tranzyty progresje i dyrekcje. Jeśli akurat Pluton tranzytuje jego Wenus, to z pewnością nie kłamie. Miłości, która narodziła się “na Plutonie” nie sposób z niczym innym pomylić i choć obsesyjna i opętańcza, to z pewnością szczera aż do bólu.

Oto kilka przykładów, jak może się zamanifestować tranzyt Plutona do Wenus:

– intensywniejsze niż zwykle potrzeby seksualne,

– miłość o bardzo silnym zabarwieniu erotycznym,

– frustracja (jeśli nie mamy możliwości realizacji pragnień),

– obsesja względem pożądanej osoby, poczucie że jest się opętanym przez daną osobę,

– uczucie przymusu, poczucie bycia pod presją, niemożność uwolnienia się na czas trwania tranzytu,

– łamanie tabu seksualnych,

– wrażenie, że oto przeżywa się miłość swojego życia, że to” ten jedyny” albo “ta jedyna”,

– zmiana upodobań, gustów, u kobiet może być zmiana stylu ubierania się i wizerunku (Wenus pod wpływem Plutona ulega transformacji),

– intensywny pociąg względem jednej osoby,

– huśtawki emocjonalne,

– zazdrość, zaborczość,

– możemy stać się ofiarą manipulacji w związku albo sami wdać się niewiarygodny związek, w którym będziemy manipulować, związki na krawędzi miłości i nienawiści,

– zmiana podejścia do finansów, pojawienie się możliwości zarabiania albo przy nieharmonijnych tranzytach utrata źródeł dochodu,

– zmiana wyznawanego systemu wartości,

– uczucie, że miłość, której doświadczamy to fatum, na które nie mamy wpływu,

– toksyczna, obsesyjna miłość,

– łamanie norm i konwenansów w celu zdobycia tego, czego (albo kogo) pragniemy,

Przy aspektach nieharmonijnych (kwadratura, opozycja, kwinkunks) będzie to przeważnie rozpad związków albo wszelkich wartości, które symbolizuje Wenus i może to być niezwykle trudny okres w życiu osoby, która tego doświadcza.

Tranzyty Wenus

Wenus to naturalny władca znaku Wagi. Wenus określa nasze gusty i upodobania oraz to, co jest w naszym mniemaniu przyjemne. Ponieważ Wenus biegnie przez zodiak dość szybko, to w ciągu roku doświadczamy rożnego rodzaju jej tranzytów. Tranzyty Wenus odczuwamy jako przyjemny moment. Trwają od około dwóch dni, chyba że Wenus jest retrogradacji, to wtedy dłużej i przyjemniej :). Jednak każda planeta ma swoje pozytywne jak i negatywne strony. W przypadku Wenus negatywnym przejawem jest lenistwo. Wenus to też wszelkiego rodzaju drobne radości, począwszy od słodkiego deseru a skończywszy na erotyce. Jej tranzyty zazwyczaj wiążą się z przebywaniem w towarzystwie. Wcale nie musi to być wielka impreza, ale wystarczy spotkanie przy kawie z koleżanką (Wenus sygnifikuje młode i ładne kobiety). Tranzyty Wenus mogą przynieść komplementy pod naszym adresem, sprawić że poczujemy się dobrze, zostaniemy docenieni, albo nawet staniemy się popularni w środowisku, w jakim przebywamy, inni zwrócą na nas uwagę. Wenus to flirciara, więc kiedy tranzytuje pojawiają się możliwości romansów, potrafimy oczarować towarzystwo, emanujemy pięknem i urokiem. Dzieje się tak dlatego, że zwracamy większą uwagę na sprawy estetyki, uwrażliwiamy się na to,co ładne, chętnie poddajemy się zabiegom kosmetycznym, które wpłyną pozytywnie na naszą urodę. Wenus jest bardzo towarzyska, dlatego jej tranzyty przynoszą też spotkania z ludźmi. Wenus chce się pokazać i jakby powiedzieć “zobacz jaka jestem piękna, podziwiaj mnie”. Trzeba jednak uważać podczas jej tranzytów, żeby nie przesadzić z wydawaniem pieniędzy, bo chętnie wtedy nabywamy ładne rzeczy, trochę jakby beztrosko.

Harmonijne aspekty przynoszą zadowolenie, spełnienie, zainteresowanie sprawami erotycznymi, wrażliwość na piękno

Nieharmonijne mogą pogorszyć kontakty z ludźmi albo powodują lenistwo.

Koniunkcja może być zarówno harmonijnym jak i nieharmonijnym aspektem. Np Wenus z Saturnem “nie lubią się”. Więc tranzytująca Wenus w koniunkcji z Saturnem może przynieść troski i zmartwienia. Wenus na Słońcu odczuwana jest jako przypływ dobrego nastroju, dzięki czemu jest się życzliwszym wobec ludzi wokół i można łatwiej zdobyć to, na czym nam zależy.

Słońce kwadratura Pluton – tranzyt

Słońce w horoskopie reprezentuje nasze poczucie tożsamości (czyli to, kim tak naprawdę jesteśmy). Pluton to wszystko co, chcielibyśmy ukryć, wszystkie te obszary życia, które pragniemy mieć pod całkowitą kontrolą. Pluton to potężna, ukryta siła, zniszczenie i transformacja. Kwadratura, która jest bardzo dynamicznym, ale jednocześnie nieharmonijnym aspektem może przynieść konflikt ego danej osoby z zewnętrzną albo wewnętrzną siłą, na którą nie mamy wpływu.  Jest to krótki tranzyt, jego oddziaływanie trwa od dwóch dni do paru godzin. O ile podczas tranzytu Marsa mamy tendencję do wyładowywania energii na zewnątrz np. poprzez aktywność fizyczną o tyle tranzyty do Plutona przynoszą ogromne napięcie psychiczne, które mamy tendencję tłumić. Wrażenie, że jesteśmy rozrywani od wewnątrz przez potężne, wrogie nam siły.  Sprawy błahe mogą urosnąć do silnego konfliktu  (to, czego będą dotyczyć, zależy od położenie Słońca i Plutona w horoskopie urodzeniowym). Możliwe zakończenie pewnego etapu w życiu osoby, która doświadcza tego tranzytu (oczywiście nie jest to silne oddziaływanie). Możliwe, że osoba znajdzie się w niebezpieczeństwie, ale to zależy od innych tranzytów w tym czasie. Np. Mars w nieharmonijnym aspekcie do jednej z planet osobistych może zwiększyć prawdopodobieństwo nieprzyjemnego zdarzenia losowego. Na pozór błahe zdarzenia mogą przynieść nieprzyjemne konsekwencje, możemy mieć tendencje do narzucania swojego zdania, albo nam zostanie narzucone (działa to w obie strony – zarówno my możemy przymuszać jak sami zostaniemy przymuszeni).  Samemu można doświadczyć przemocy jak i być jej sprawcą. Trzeba pamiętać że tranzyt Słońca do Plutona to jest szybki tranzyt w przeciwieństwie do tranzytu Plutona do Słońca ( który trwa do kilku lat w zależności czy Pluton jest w retrogradacji).  Jednak w obu przypadkach jesteśmy bardziej skłonni do konfrontacji i upierania się przy swoim zdaniu. Warto zdać sobie sprawę, że kwadratury Słońca do Plutona doświadczamy dwa razy w ciągu roku, więc nie jest to sytuacja wyjątkowa, ale za każdym razem będzie objawiać się nieco inaczej, bo przecież trzeba brać pod uwagę wszystkie oddziaływania w tym czasie. Warto zaobserwować wpływ tego tranzytu, bo nawet jeśli nie zamanifestuje się on w wydarzeniach, to możemy wtedy przechodzić nieco trudniejsze niż zazwyczaj momenty.

Tranzyty Marsa

Mars to planeta akcji, energii i instynktu samozachowawczego. Działanie Marsa jest gwałtowne i szybkie. Osoba, której Mars tranzytuje np. przez ascendent albo Słońce łatwiej niż zazwyczaj ulega irytacji, może być nerwowa, będzie czuła że ją “nosi”, albo będzie prowokować swoim zachowaniem sytuacje prowadzące do konfrontacji z przeciwnikiem. Chętnie podejmie się działania i zechce coś zrobić. Nieharmonijne tranzyty Marsa mogą przynieść np. wypadek, skaleczenie. Jeśli towarzyszą temu tranzyty planet “ciężkich” i osoba ma w horoskopie urodzeniowym tendencje do wypadków to nawet tranzyt Marsa może wyzwolić poważne następstwa.

Jednak zazwyczaj tranzyty Marsa odczuwane są jako zmiana nastroju na bardziej bojowy. Zechcemy podjąć akcję, działanie w związku z dziedzinami domu i zagadnieniami dotyczącymi domu, przez który tranzytuje Mars. Przykładowo Mars tranzytujący przez pierwszy dom horoskopu może przynieść większą aktywność fizyczną, bo pierwszy dom to nasze ciało i Mars w pierwszym domu to zastrzyk energii aktywizujący nas pod względem fizycznym.  Oczywiście to wcale nie znaczy, że jak Mars tranzytuje przez pierwszy dom to wdamy się w bójkę czy oberwiemy po nosie. Przeważnie zmienia się nam nastrój, jesteśmy bardziej nerwowi czy pobudzeni i chętni do działania. Można ten tranzyt wykorzystać np. jeśli uprawiamy jakiś sport, wtedy wręcz potrzebujemy aktywności. Może się zdarzyć, że Mars przyniesie podwyższoną temperaturę, jakieś chwilowe stany zapalne (Mars to ogień i ostre przedmioty), ale to co się będzie działo w życiu danej osoby zależy od pozostałych tranzytów, progresji i dyrekcji. Ponieważ działają one jednocześnie trzeba pamiętać, że wpływają na siebie wzajemnie.

Co ważne tranzytujący Mars może zadziałać do dwóch dni przed uściśleniem zerowego aspektu aplikacyjnego.  U mnie tranzytujący Mars zadziałał parę godzin przed uściśleniem aspektu  do ascendentu i miałam drobny wypadek. A podczas kwadratury Marsa do Księżyca i Wenus na kilka godzin przed uściśleniem aspektu doznałam drobnego poparzenia i w ten sposób zamanifestowała się energia Marsa. Ale już np. Mars tranzytujący przez mój ascendent (koniunkcja) nie przyniósł właściwie nic prócz niewielkiej zmiany nastroju. Dokładnie w czasie trwania tego tranzytu miał u mnie miejsce tranzyt Jowisza w koniunkcji do progresywnego Księżyca. Księżyc to nasze reakcje na codzienność i emocje. Jowisz natomiast powoduje swego rodzaju rozleniwienie i potrzebę luzu i relaksu. Dlatego mimo energetyzującego tranzytu Marsa nie zauważyłam niczego poza lekką zmianą nastroju. Warto więc sprawdzać na sobie działanie tranzytów, bo wtedy doświadczamy osobiście ich działania.